Inspirację do tytułu tego artykułu zaczerpnąłem z wypowiedzi kontrkandydata do Rady Powiatu Nr 1 na liście PiS pełniącego funkcję Starosty Radomskiego. Kontrkandydat i zarazem Starosta chełpi się na Facebooku postępami prac przy przebudowie drogi powiatowej na rondzie w Gębarzewie i zaprasza do walca (drogowego).
Ale w Powiecie jest wiele innych dróg powiatowych, w tym kilka, które utraciły status drogi powiatowej i stały się drogami gminnymi na wskutek przyjęcia przez Radę Powiatu pakietu uchwał tzw. kaskadowych (o szczegółach tego mechanizmu w dalszej części tekstu).
Do takich dróg należy m.in. droga w Trablicach, rodzinnej miejscowości Starosty, łącząca Trablice z Sołtykowem i dalej (już na terenie Gminy Skaryszew) z Gębarzewem.
Historia tej zrujnowanej drogi powinna stanowić swoiste studium przypadku braku współpracy pomiędzy Starostą i włodarzami ościennych gmin oraz prymatu chorej polityki nad interesami zwykłych mieszkańców i nad zasadami dobrej roboty.
Oto historia, która niech będzie powodem do refleksji dla wszystkich wyborców chcących w Powiecie Radomskim utrzymać Status quo.
1. Do 31 grudnia 1998 r. – Droga wojewódzka.
Droga w Trablicach od skrzyżowania z ul. Wierzbicką w kierunku Sołtykowa do roku 1999 była drogą wojewódzką i podlegała nadzorowi kolejnych wojewodów radomskich.
W kadencji samorządu 1994 -1998, gdy Wójtem gminy Kowala był Tadeusz Osiński, a radnymi z Trablic piszący te słowa Jacek Trelka oraz Tomasz Świtka obowiązywała zasada partycypacji gmin w kosztach budowy/przebudowy dróg wojewódzkich – jeśli Gminie zależało na położeniu na drodze asfaltu musiała stosowną uchwałą przekazać Województwu środki wedle zasady złotówka do złotówki.
W tym czasie większość dróg na terenie Gminy to były drogi nie utwardzone, podobnie jak ta w Trablicach (wielu z nas pamięta, że do kościoła chodziło przez błoto), Gmina była biedna, a radni zawzięcie ze sobą rywalizowali u kogo położyć asfalt.
Przebudowa drogi (wykonanie podbudowy i położenie asfaltu (oczywiście bez chodnika, bo kogo wtedy było stać na takie luksusy) odbyła się w dwóch etapach – w roku 1997 i 1998. Poniżej skany sprawozdań z wykonania budżetu Gminy.


I teraz bardzo ważne:
Projektant zaprojektował drogę według skromnych założeń technicznych Wojewody i Wójta tj. na miarę możliwości finansowych Gminy i Województwa. A zatem była to droga o cienkiej podbudowie dla ruchu lekkiego (jednym z obligatoryjnych elementów projektu technicznego drogi był projekt stałej organizacji ruchu, który przewidywał ograniczenie dopuszczalnej masy całkowitej pojazdów). Zabrakło wtedy nie tylko pieniędzy, ale i dalekowzroczności władz wykonawczych Gminy. Atakowanie projektanta (który działał według oszczędnościowych wytycznych) przez późniejszego radnego powiatowego, a następnie Starostę Radomskiego Waldemara Trelkę, to jak wieszanie cygana za winę kowala – nawet jeżeli ów cygan nie był bez winy (podobno w sądzie wziął jej część na siebie).
W tym czasie istniały już przecież w Trablicach (Sołtykowie) kopalnie piachu. Dlaczego zatem Inwestor i Wójt nie podjęli wysiłku aby kopalnie te dołożyły się do grubszej podbudowy (w ramach partnerstwa publiczno-prywatnego)? Przecież można było pogodzić interes społeczny z interesem kopalni.
Problem z niszczeniem drogi przez
ciężki sprzęt zaczął się zaraz po jej przebudowie, gdyż znak ograniczający
tonaż albo zniknął (przy dziwnym braku reakcji władz), albo w ogóle nie został
postawiony i pojazdy kopalniane jeździły
bez ograniczeń.
Dlatego jako radny Gminy Kowala domagałem
się aby Gmina Kowala (która przecież w 50% sfinansowała przebudowę drogi) wystąpiła do Wojewody o respektowanie
stałego projektu organizacji ruchu poprzez postawienie znaku B-18.
W efekcie Urząd Gminy w Kowali wystąpił pismem BGK-7020/38/98 do Wojewody, a podległy Wojewodzie Wydział Rolnictwa, Infrastruktury i Nadzoru Budowlanego wydał zarządzenie, które od 24 sierpnia 1998 r. wprowadziło obowiązek postawienia znaku „zakaz wjazdu pojazdów o rzeczywistej masie całkowitej przekraczającej 10 ton”.
2. Od 1 stycznia 1999 r. do 20 listopada 2019 r. – Droga Powiatowa.
Gdy w roku 1999 powstały powiaty, droga wojewódzka w Trablicach przeszła w zarząd Powiatowego Zarządu Dróg podległego Staroście Radomskiemu i … jakoś tak się stało, że znak B-18 znów zniknął, a drogą zaprojektowaną dla ruchu lekkiego dalej jeździły ciężkie pojazdy kopalniane.
W dniu 10 czerwca 2000 r. w Trablicach odbyło się Zebranie Wiejskie, prowadzone przeze mnie, które podjęło uchwałę „w sprawie przeciwdziałania degradacji drogi powiatowej Trablice – Sołtyków„

W zebraniu uczestniczyły wszystkie osoby decyzyjne, które odpowiadały za stan drogi oraz jej sposób eksploatacji, m.in. Dyrektor Powiatowego Zarządu Dróg Bogdan Szostak, Komendant Komisariatu Policji w Kowali Henryk Grudzień oraz Wójt Kowali, a jednocześnie radny powiatowy Tadeusz Osiński.
Byli tam też właściciele kopalni piachu oraz oczywiście samorządowcy z Trablic, w tym obecny Starosta Radomski Waldemar Trelka, który przejął to kukułcze jajo po swych poprzednikach po to by później – wobec wagi problemu – tzw. uchwałą „kaskadową” przerzucić je Wójtowi.
Inicjatywa Zebrania Wiejskiego Trablicach została przez Starostwo potraktowana po macoszemu. Dyrektor Powiatowego Zarządu Dróg zbył nas wymijającym pismem zapowiadając badanie nośności, które było zbędne bo przecież i bez badania wiadomo było, że owa nośność jest słaba i że obowiązuje tam znak B-18.
Dyrektor grał na czas, bo postawienie znaku – czyli przywrócenie stanu obowiązującego prawa – naruszało interesy kopalń, których złoża dalekie były do wyczerpania i których właściciele pozostawali w zażyłych relacjach partyjno-towarzyskich z władzami.
Gdy w roku 2009 ówczesny Starosta Tadeusz Osiński dokonywał kolejnej przebudowy drogi, poprzez budowę chodnika i położenie nowej nawierzchni bitumicznej, doskonale było wiadomo, że takie rozwiązanie nie ma sensu, bo droga ma słabą podbudowę i jest obciążona dużym ruchem ciężkich pojazdów kopalnianych.
Zarząd Dróg Powiatowych postawił ostatecznie znak B-18, ale była to czysta fikcja, bo białą tablicą pod znakiem Powiat wyłączył z ograniczeń pojazdy kopalni.
Jedynym sensownym rozwiązaniem było zdjęcie asfaltu, wykorytowanie drogi oraz położenie nowej, grubej podbudowy, nawierzchni bitumicznej oraz wybudowanie chodnika i oczywiście wcześniejsze uporządkowanie stanu prawnego działek łącznie z rozszerzeniem pasa drogowego.
3. Od 20 listopada 2019 r. – Droga Gminna.
W roku 2010 władzę w Powiecie dalej sprawuje PSL, z tym że starostę Tadeusza Osińskiego zastępuje Mirosław Ślifirczyk a do koalicji – razem z PiS-em – dołącza w roli Wicestarosty Waldemar Trelka, który jest mieszkańcem Trablic i który przez kolejne około 10 lat (później już – w roli Starosty) z drogą nie zrobił nic; nie zrobił też niczego innego dla swojej rodzinnej miejscowości pompując rządowe pieniądze głównie do Pionek (trzeba pamiętać, że dochody własne Powiatu są znikome i wobec tego jego finansowanie – tak jak w czasie PRL-u zależy głównie od łaski rządowej większości – co jest zaprzeczeniem idei samorządności.
Aby pozbyć się problemu Powiat wykorzystał przepisy ustawy o drogach publicznych i w ramach tzw. „mechanizmu kaskadowego” pozbył się „zbędnej” drogi.
Rada Powiatu uchwałą nr 146/XIII/2019 z dnia 28.10.2019 (data wejścia w życie 19.11.2019) pozbawiła kategorii drogi powiatowej drogę powiatową nr 3535W Trablice – Sołtyków i zaliczyła ją do kategorii drogi gminnej.
Na zebraniu wyborczym 5 marca w świetlicy „Słoneczko” w Trablicach Starosta, któremu szeroko tam reprezentowane władze Gminy Kowala bez skrępowania pozwalały naruszać przepisy wyborcze (Starosta rozdawał propagandową broszurę sfinansowaną przez Powiat z charakterystycznymi sześciokątami), zakomunikował publice, że drogę w Trablicach musiał przekazać Gminie gdyż podobną ilość dróg wojewódzkich Powiatowi przekazał Marszałek.
Otóż nie
musiał!!! Mało tego, ja uważam (i nie tylko ja), że
nie wolno mu było tego zrobić.
Rada Powiatu w uchwale powołuje się na art. 10 ust. 5c ustawy o drogach
publicznych, pomijając zupełnie treść art. 6a.
Po pierwsze z art. 10 ust. 5c wynika, że Rada Powiatu może pozbawić kategorii drogi powiatowej odcinek drogi powiatowej o proporcjonalnej długości do odcinka drogi wojewódzkiej, a więc nie musi. Po drugie jeżeli (co wynika z cyt. art. 6a ustawy) przedmiotowy odcinek drogi powiatowej stanowi połączenia miast będących siedzibami powiatów z siedzibami gmin i siedzib gmin między sobą to taki odcinek powinien być drogą powiatową, a nie gminną.
I właśnie na tę okoliczność powoływały się Gminy Skaryszew oraz Kowala negatywnie opiniując projekt uchwały kaskadowej Rady Powiatu (zainteresowanych odsyłam do nagrań z sesji, gdzie radni Ireneusz Kumięga oraz Tadeusz Osiński logicznie tłumaczyli dlaczego droga wciąż powinna mieć status powiatowej).
Ale dla Starosty i jego partii gminy to nie autonomiczne obszary administracyjne z własnymi rządami lokalnymi i organami uchwałodawczymi, które trzeba wzmacniać, ale prowincje rodem z czasów Cesarstwa Rzymskiego, które Partia podbija i instaluje tam swoich namiestników.
W Kowali Partia próbowała zainstalować Dariusza, ale eksperyment wymknął się spod kontroli. Później postawiła więc na Wiesława, ale się nie udało. Namiestnik wymyślił więc, że skieruje w bój Pawła, który w roku 2018 dumnie nosił barwy PiS-u, ale się przebranżowił (Waldemar na zebraniu w Trablicach poświęcił problematyce nielojalności kilka zgrabnych fraz – nie aż tak bardzo zawoalowanych). Na płotach mamy zatem znów Wiesława oraz drugiego Dariusza – lidera Magazynu z dyplomem MBA – czyżby z owej słynnej PiS-owskiej kuźni kadr?
Na zakończenie zastanówcie się zatem Drodzy Wyborcy, gdy staniecie przy urnie, czy tak powinien działać samorząd terytorialny i czy nie było by dobrze, żeby do Powiatu wpuścić ludzi którzy coś z tym zrobią?