Geszefty radnego Henryka Szczęsnego – 23-07-2015

Szczesny na sesji

Na inauguracyjnej sesji Rady Gminy Kowala w dniu 9.12.2014 można było zauważyć obecność przedsiębiorcy i byłego radnego – Henryka Szczęsnego z Ludwinowa.
Pan Szczęsny z bukietem kwiatów fetował powrót na urząd swojego zleceniodawcy robót budowlanych oraz „partyjnego” kolegi.

Radny Henryk Szczęsny z Ludwinowa to był nie byle jaki radny i nie byle głowa!

Żeby ze swojego jednego głosu w Radzie Gminy Kowala wycisnąć aż tyle – to naprawdę trzeba mieć głowę!(?)

Jeden głos Szczęsnego potrafił przesądzić o tym, kto został Wójtem Gminy Kowala (tak jak w roku 1998, gdy Wójta wybierała Rada Gminy) lub o tym, kto zaczął przestawać być Wójtem (tak jak w roku 2013, gdy H. Szczęsny porzucił INTEGRACJĘ, w wyniku czego Wójt Stanik stracił w Radzie większość, a opozycyjna większość, przy pomocy powiatowej koalicji PSL i PiS, zaczęła skutecznie hamować reformy w Gminie).

Henryk Szczęsny trzy razy zdobywał mandat z Ludwinowa – za każdym razem z innego Komitetu Wyborczego:

W 1998 roku – z Komitetu Wyborczego Wyborców „Sołectwo Ludwinów”.
W 2006 roku – z Komitetu Wyborczego „Polskie Stronnictwo Ludowe”.
W 2010 roku – z Komitetu Wyborczego Wyborców „Integracja”.

W 2002 roku H. Szczęsny bez powodzenia startował z Komitetu Wyborczego „Polskie Stronnictwo Ludowe”.

Ale wróćmy do geszeftów (definicja dla młodszych czytelników – geszeft: „potocznie, slangowo: interes do zrobienia, często nieuczciwy”).

Henryk Szczęsny od roku 1983 prowadzi firmę produkcyjno-usługową, której główną domeną jest produkcja i montaż konstrukcji stalowych.

Prowadzenie firmy, szczególnie w pierwszych miesiącach po zniesieniu stanu wojennego (a nawet dzisiaj – po pokojowej rewolucji „Solidarności”) to nie była i nie jest łatwa sprawa – i wymaga naprawdę nie byle jakiej głowy – albo … nie byle jakich układów!

Układy – to słowo wytrych, które w polskiej polityce zrobiło zawrotną karierę – szczególnie w Polsce powiatowej i Polsce gminnej – zawłaszczonej od początku transformacji przez Stronnictwo ludowe, które tak naprawdę jest głównie stronnictwem uporczywej władzy i uporczywych przywilejów.

Każdy wie, że żeby dostać pracę w powiecie lub gminie zawłaszczonej przez Stronnictwo lub dostać zlecenie (jeśli się prowadzi firmę), to trzeba się z ludźmi Stronnictwa skumać.

Krytycy Stronnictwa, choćby i mieli coś w głowie – pracę tracą, a zleceń nie dostają; Klienci i Apologeci Stronnictwa, choćby i mieli w głowie fiu-bździu – pracę dostaną, a zlecenia wezmą.

Jednym z Klientów Stronnictwa (bo przecież nie działaczem) był i jest właśnie przedsiębiorca z Ludwinowa Henryk Szczęsny, który od roku 1998 (dotąd sięga pamięć autora tego bloga) dostaje od wójtów gminy Kowala (głównie od T. Osińskiego) lukratywne zlecenia na usługi finansowane ze środków publicznych.

Pisałem już, że Tadeusz Osiński to Honorowy Wójt, a ludzie honorowi spłacają swoje długi i regulują zobowiązania.

Czyż określenie „być dłużnym” lub „być zobowiązanym” nie oddaje trafnie relacji pomiędzy lokalną władzą, a jej klientami?

Wójt Tadeusz Osiński był zobowiązany wobec Henryka Szczęsnego przez to, że:

zawdzięcza mu zachowanie stanowiska szefa Urzędu Gminy w roku 1998, gdy Szczęsny zdradził grupę reformatorów i jego głos przełamał wyborczy pat w ówczesnej 20-osobowej Radzie Gminy (wtedy Wójta wybierała Rada, a nie wyborcy). Przebieg tego „Samorządowego przeciągania liny” opisywało w roku 1998 „Słowo Ludu”; ze skanami dwóch artykułów można zapoznać się tutaj.

Na zakończenie oddajmy głos Wójtowi Osińskiemu, który w taki oto sposób odnosi się do zarzutów ówczesnego radnego Jacka Trelki o faworyzowanie firm powiązanych z lokalną władzą – oto fragment nagrania z sesji Rady Gminy Kowala z dnia 23.04.2004 r.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *