
Były Starosta Tadeusz Osiński znany jest z tego, że na sesjach Rady Gminy Kowala opowiada niestworzone historie.
Jedną z owych niestworzonych historii, którą Osiński opowiedział łatwowiernym radnym w dniu 27.02.2019 r. jest właśnie domniemana WINA byłego Wojewody Zbigniewa Kuźmiuka, którego służby – zdaniem Osińskiego – zaprojektowały i wykonały zbyt słabą podbudowę drogi w Trablicach.
Prawda jest taka, że Osiński próbuje ubrać Kuźmiuka w swoje własne buty i buty swoich partyjnych kolegów, bo to przecież starostowie PSL (w tym sam Osiński) doprowadzili do destrukcji drogi w Trablicach wpuszczając tam ciężki sprzęt zaprzyjaźnionych firm.
Tak się składa, że w okresie 1994 – 2006 byłem radnym Gminy Kowala i mam nie tylko wiedzę na temat budowy tej drogi, ale również dostęp do archiwalnych dokumentów, których treść nie zostawia suchej nitki na rozumowaniu Osińskiego.
Zacznijmy od początku.
Droga w Trablicach do roku 1999 była drogą wojewódzką i podlegała Zarządowi Dróg Publicznych Dyrekcji Okręgowej Dróg Publicznych w Kielcach, nad którym nadzór sprawował Wojewoda Radomski poprzez Wydział Rolnictwa, Infrastruktury i Nadzoru Budowlanego.
Zgodnie z tym co mówił na sesji Osiński, ówczesny Wojewoda Zbigniew Kuźmiuk stosował zasadę „złotówka do złotówki”, polegającą na tym, że jeżeli jakaś Gmina chciała budowy/przebudowy drogi wojewódzkiej na swoim terenie to musiała udzielić Województwu dotacji w kwocie 50% wartości całej inwestycji.
I tak się stało – Gmina Kowala przeznaczyła na ten cel środki w roku 1997 oraz w roku 1998. (droga była budowana w dwóch etapach).


Fragment sprawozdania z wykonania budżetu Gminy Kowala za rok 1998. Ze sprawozdania wynika, że Gmina na przebudowę drugiego odcinka drogi w Trablicach przeznaczyła 59 767 zł.
Radny powiatowy Tadeusz Osiński oskarża Wojewodę, że dał za cienką podbudowę drogi. Skoro tak, to dlaczego ówczesny Wójt Osiński nie przeznaczył więcej środków, tak żeby podbudowa była grubsza? Przecież obowiązywała zasada „złotówka do złotówki”, a więc standard techniczny drogi i jej trwałość zależały od tego ile da Gmina, a gminy nie były wtedy za bogate.
Wojewoda zaprojektował i wykonał drogę na miarę posiadanych środków, była to droga dla ruchu lekkiego, a jednym z obligatoryjnych elementów projektu technicznego drogi był projekt stałej organizacji ruchu, który przewidywał ograniczenie dopuszczalnej masy całkowitej pojazdów.
W tym czasie istniały już w Trablicach (Sołtykowie) kopalnie piachu. Dlaczego Wójt Osiński nie podjął wysiłku aby kopalnie te dołożyły się do grubszej podbudowy? Przecież można było pogodzić interes społeczny z interesem kopalni.
Problem z niszczeniem drogi przez ciężki sprzęt zaczął się zaraz po jej przebudowie.
Dlatego jako radny Gminy Kowala domagałem się aby Gmina Kowala (która przecież w 50% sfinansowała przebudowę drogi) wystąpiła do Wojewody o respektowanie stałego projektu organizacji ruchu poprzez postawienie znaku B-18.
W efekcie Urząd Gminy w Kowali wystąpił pismem BGK-7020/38/98 do Wojewody, a podległy Wojewodzie Wydział Rolnictwa, Infrastruktury i Nadzoru Budowlanego wydał zarządzenie, które od 24 sierpnia 1998 r. wprowadziło obowiązek postawienia znaku „zakaz wjazdu pojazdów o rzeczywistej masie całkowitej przekraczającej 10 ton”.
Gdy w roku 1999 powstały powiaty, droga wojewódzka w Trablicach przeszła w zarząd Powiatowego Zarządu Dróg podległego Staroście Radomskiemu i … jakoś tak się stało, że znak B-18 nagle zniknął, a drogą zaprojektowaną dla ruchu lekkiego zaczęły jeździć ciężkie pojazdy kopalniane.
W dniu 10 czerwca 2000 r. w Trablicach odbyło się Zebranie Wiejskie, które podjęło uchwałę „w sprawie przeciwdziałania degradacji drogi powiatowej Trablice – Sołtyków„

W zebraniu uczestniczyły wszystkie osoby decyzyjne, które odpowiadały za stan drogi oraz jej sposób eksploatacji, m.in. Dyrektor Powiatowego Zarządu Dróg Bogdan Szostak, Komendant Komisariatu Policji w Kowali Henryk Grudzień oraz Wójt Kowali, a jednocześnie radny powiatowy Tadeusz Osiński.
Byli tam też właściciele kopalni piachu oraz oczywiście samorządowcy z Trablic, w tym obecny Starosta Radomski Waldemar Trelka, który przejął to kukułcze jajo po swych poprzednikach i teraz ma nie lada problem co z nim zrobić.
Szkoda, że Starosta nie przyjął zaproszenia na sesję Rady Gminy Kowala w dniu 27.02.2019, bo miałby okazję przeciwstawić się „niestworzonym historiom” czyli po prostu zwykłym manipulacjom faktami, rozpowszechnianym na sesji przez swojego byłego koalicjanta z Powiatu, przy zadziwiająco biernej postawie radnych.
Wygląda też na to, że Starosta zapomniał co się działo w roku 2000, bo drążąc temat zniszczenia drogi mógłby sięgnąć do treści ww. uchwały Zebrania Wiejskiego oraz protokołu z tego zebrania, pod którym sam się podpisał.
Zgodnie z ww. uchwałą Zebrania Wiejskiego w Trablicach sołtys Trablic wystąpił do Starostwa Powiatowego w Radomiu z pismem w sprawie oznakowanie drogi znakiem B-18, a Starostwo – w osobie Dyrektora Szostaka udzieliło następującej odpowiedzi:

Inicjatywa Zebrania Wiejskiego Trablicach została przez Starostwo potraktowana po macoszemu. Z treści ww. odpowiedzi widać, że Dyrektor Powiatowego Zarządu Dróg zbył nas wymijającym pismem zapowiadając badanie nośności, które było zbędne bo przecież i bez badania wiadomo było, że owa nośność jest słaba i że drogę należy chronić znakiem B-18.
Szostak wyraźnie grał na czas, bo postawienie znaku – czyli przywrócenie stanu obowiązującego prawa – naruszało interesy kopalni, których złoża dalekie były do wyczerpania.
Gdy w roku 2009 ówczesny Starosta Tadeusz Osiński dokonywał kolejnej przebudowy drogi, poprzez budowę chodnika i położenie nowej nawierzchni bitumicznej, doskonale było wiadomo, że takie rozwiązanie nie ma sensu, bo droga ma słabą podbudowę i jest obciążona dużym ruchem ciężkich pojazdów kopalnianych.
Zarząd Dróg Powiatowych postawił ostatecznie znak B-18, ale była to czysta fikcja, bo białą tablicą pod znakiem Powiat wyłączył z ograniczeń pojazdy kopalni.
Jedynym sensownym rozwiązaniem było zdjęcie asfaltu, wykorytowanie drogi oraz położenie nowej, grubej podbudowy, nawierzchni bitumicznej oraz wybudowanie chodnika.
Tak, to by kosztowało, ale ile wyniosą wszystkie koszty kolejnych przebudów drogi i kolejnych błędów, a raczej świadomej niegospodarności i przedkładanie interesów kopalni nad interesy Gminy?
Na sesji Rady Gminy Kowala w dniu 22.02.2019 Tadeusz Osiński zademonstrował zadziwiający brak odpowiedzialności za stan drogi, do destrukcji której sam się przyczynił wraz ze swoimi powiatowymi kolegami oraz zaprzyjaźnionymi przedsiębiorcami.
Teraz to już nie jest jego problem. Starostwo przejął PiS, więc PiS niech się martwi o drogę i niech znajdzie środki na jej odbudowę.
Czy PiS da sobie z tym problemem radę? Wątpliwe! Tym bardziej, że Szpital w Pionkach woła o fundusze.
Już wkrótce rusza co prawda PiS-owski Fundusz Dróg Samorządowych (czyli dawne PO-owskie schetynówki), z którego można by sfinansować 80 % kosztów odbudowy tej drogi, ale program ten jest tak upolityczniony i tak absurdalnie skrojony, że np. Premier będzie mógł uznaniowo zabrać fundusze jednej gminie (powiatowi) i przekazać innej.
Poza tym PiS walczy o przeżycie, bo jeśli pod koniec tego roku straci władzę, to nie da się uniknąć rozliczeń za łamanie Konstytucji i systemowe niszczenia Państwa, dlatego aparatczykom tej partii zabraknie czasu na rozwiązywanie samorządowych problemów, a ich priorytety będą ustawione na utrzymanie się przy władzy za wszelką cenę.
Niewykluczone więc, że radny gminny Lis będzie musiał wkrótce chodzić powiatową drogą w gumowcach, a radny powiatowy Osiński dalej przyjeżdżał na sesję Rady Gminy Kowala i w punkcie dotyczącym informacji Wójta z pracy pomiędzy sesjami opowiadał nakręcony wpatrzonym weń radnym jak w obraz niestworzone historie o Wojewodzie Kuźmiuku, który według Osińskiego ponosi WINĘ za destrukcję drogi.