O tym jak „Tadeusz Wielki” drogi gminne budował – Część I: MIESZKAŃCY PARZNIC ŚLĄ SKARGI NA WÓJTA DO RADY GMINY.

Fragment drogi gminnej nr 350636W w Parznicach

Na zdjęciu drogi gminnej nr 350636W Parznice – Kowalówka, wykonanym przez Google w roku 2013, naniesiono linie obrazujące przebieg aktualnych granic czterech działek oraz podano orientacyjne szerokości między nimi. Ze zdjęcia wynika, że jedynie około 0,8 m szerokości asfaltowej jezdni znajduje się tam gdzie powinno się znajdować – czyli na działce będącej we władaniu Gminy. Pozostały, przeszło 3-metrowy pas asfaltu, przebiega przez prywatne działki (m.in przez widoczne na zdjęciu działki nr 160 i 161). Drogę wybudowała około 20 lat temu Gmina Kowala – zarządzana przez ówczesnego Wójta Tadeusza Osińskiego.

Gdy 20 października 2006 r. na ostatniej sesji kończącej się kadencji Rady Gminy Kowala radni nadawali ustępującemu Wójtowi Osińskiemu godność „Honorowego Wójta Gminy Kowala” (uchwała nr X/34/06 z dnia 20.10.2006 r. w sprawie nadania tytułu „Honorowego Wójta Gminy Kowala”) pomysłodawca tej szopki radny Józef Kościelniak porównywał Tadeusza Osińskiego do Kazimierza Wielkiego, gdyż tak jak ostatni monarcha z dynastii Piastów zastał Polskę drewnianą, a zostawił murowaną, tak Tadeusz Osiński (według radnego Kościelniaka) zastał Kowalę drewnianą, a zostawił murowaną.

Wyżej wymieniona uchwała prawdopodobnie nie weszła do obrotu prawnego, nie wiadomo nawet czy ustępujący z tronu na Kowali „Tadeusz Wielki” wysłał ją do Wojewody nadzorującego gminne uchwały, a jeżeli jednak wysłał, to prawnicy z Wydziału Prawnego musieli mieć niezły ubaw  widząc jak lokalna władza stroi się w piórka!

Jest jednak pewne – szczególnie dla mieszkańców Parznic mieszkających przy drodze gminnej  nr 350636W wybudowanej przeszło 20 lat temu  – że po dziś dzień mieszkańcy Gminy muszą się borykać z technicznymi i prawnymi  skutkami owych Wielkich budów „Honorowego Wójta”.

Wymieniłem tę drogę jako jedną z wielu „wielkich” osiągnięć mentora i nauczyciela  obecnego Wójta – zrealizowanych, przynajmniej w części, na działkach, do których Gmina nie miała tytułu prawnego (mówiąc prościej: Gmina bezprawnie zajęła cudzą własność), bądź też na działkach, które przepisy wprowadzające ustawę o samorządzie gminnym przekazały Gminie we władanie, ale Gmina owego władania do dzisiaj nie zalegalizowała formalnie (nie uzyskała stosownej decyzji lub orzeczenia sądu i nie urządziła ksiąg wieczystych).  

Droga w Parznicach stanowi znakomity przykład tego jak dróg nie powinno się budować – za wąska jezdnia, brak chodników, brak odwodnienia, … a w dodatku Gmina umieściła część jezdni na gruntach, którymi nie dysponowała na cele budowlane. Nie wiadomo nawet czy Tadeusz Osiński uzyskał pozwolenie na budowę drogi, a jeżeli uzyskał, to organ, który je wydał popełnił przestępstwo jeśli zgodził się na zajęcie cudzych działek, względnie inwestor popełnił przestępstwo jeśli na tych cudzych działkach wylał asfalt.

Tak się składa, że w tamtym czasie zarówno inwestorem jak i organem właściwym do pozwoleń na budowę był jeszcze wójt, gdyż starostowie przejęli te kompetencje w roku 2003. 

20 lat temu wymienione wyżej rażące błędy inwestycyjne nie były dla mieszkańców problematyczne, gdyż obciążenie ruchem było nieporównywalne do obecnego, a kawałek asfaltu, choćby i wylanego byle gdzie i tak stanowił dla wsi ogromy awans cywilizacyjny.

Ale czasy się zmieniły, „Tadeusz Wielki” odszedł na emeryturę, a przy feralnej drodze, nieprzystosowanej nawet do ruchu samochodów osobowych powstała firma transportowa
i zaczęły jeździć TIRy. Pojawiły się trudności z wymijaniem się pojazdów, z włączaniem się do ruchu …  i zwiększyła się świadomość obywatelska mieszkańców. Ludzie przestali już się cieszyć z asfaltu wylanego byle jak i byle gdzie, to już przestał być dla nich awans cywilizacyjny.

I w kwietniu 2019 r.  poszli do „Wójta dla ludzi” (to było hasło wyborcze Dariusza Bulskiego) i zażądali aby stan prawny drogi został uregulowany, a ogrodzenia wybudowane nielegalnie po prawej stronie (jadąc w stronę Kowalówki) – rozebrane.

Ale następca i uczeń „Tadeusza Wielkiego” nie będzie przecież kwestionował „dorobku” swego mistrza. Wójt Bulski coś tam ludziom obiecał, prawda, coś tam Szanowni Państwo powiedział … i nic prawda nie zrobił.

No więc ludzie odeszli z kwitkiem i napisali skargę … do Rady Gminy, no bo gdzieżby indziej, na Wójta przecież skarżyć się należy do Rady Gminy.

Niech Czytelnicy na poniższym materiale z sesji Rady Gminy Kowala z dnia  8 września 2020 r. uważanie wysłuchają (przeczytają) treść profesjonalnie napisanej skargi złożonej do radnych, którzy obejmując mandat ślubowali mieć na względzie nie dobro tego czy tamtego wójta, ale „dobro /…/ gminy i jej mieszkańców”.

Dariusz Bulski w kampanii wyborczej podkreślał swoją zwyczajność, swojskość i bliskość z ludźmi („Wójt dla ludzi”). A teraz musi się mierzyć nie ze sloganami, ale z realnymi problemami tych ludzi – problemami, wynikającymi z nieudolności i zacofania lokalnej władzy, która przez 20 lat adorowała na urzędzie „Tadeusza Wielkiego”.

W piśmie skargowym mieszkańcy Parznic, domagają się od Rady Gminy Kowala: „doprowadzenie do stanu zgodności z prawem przebiegu drogi gminnej”,
a także „niezwłoczne zbadanie i   wyjaśnienie tej sprawy” i w konsekwencji uznania Wójta Bulskiego winnym „naruszenia prawa i niedopełnienia obowiązków służbowych”. Poniżej najistotniejsze wątki skargi:

  • Działka nr 171 na której powinna przebiegać droga posiada nie uregulowany stan prawny (znajduje się w posiadaniu samoistnym gminy Kowala) od około 30-stu lat.
  • Fakt, że przez około 30 lat Wójt Gminy Kowala i Rada Gminy Kowala nie uregulowali stanu prawnego tej działki świadczy o opieszałości Wójta i Rady.
  • Właściciele działek  przyległych do drogi  po jej prawej stronie (jadąc w kierunku Kowalówki), naruszyli granice działki nr 171  poprzez  wybudowanie  ogrodzeń  swoich nieruchomości w drodze,  zagarniając jej znaczną część, co jest nielegalne, a niereagowanie przez Wójta na ten stan rzeczy wskazuje na zaniechanie w realizacji swoich obowiązków oraz wskazuje na nieudolność w  sprawowaniu swojej funkcji.
  • Zagarnięcie części drogi przez właścicieli sąsiadujących nieruchomości przyległych skutkuje zagrożeniem bezpieczeństwa w  ruchu drogowym (droga jest za wąska, a poruszają się po niej TIR-y zlokalizowanej tam firmy transportowej).
  • Akceptowanie powyższego stanu rzeczy przez Wójta świadczy o  nieprawidłowym gospodarowaniu mieniem i  niedopełnianiu obowiązków, co przybrało już  charakter ciągły i permanentny.
  • Wybudowanie drogi publicznej nie spełniającej parametrów określonych przepisami prawa, z naruszeniem granic wyznaczających przebieg tej drogi,  to sankcjonowanie samowoli budowlanej obarczonej poważnym naruszeniem  zasad bezpieczeństwa użytkowników w ruchu drogowym.

Skarga nie zawiera innego istotnego wątku  (o którym mowa w kolejnym piśmie pokrzywdzonych Parzniczan, tym razem do Powiatowego Inspektora Nadzoru Budowlanego w Radomiu – o tym w części drugiej, która ukaże się wkrótce  na tym blogu), a mianowicie, że Wójt Osiński kładąc asfalt  ~ 20 lat temu położył go głównie nie na „swojej” działce nr 171, ale na działkach prywatnych po południowej stronie drogi (o żenującej argumentacji Szefowej Komisji Skarg, iż właściciele tych działek się na to zgodzili – za chwilę).

Po odczytaniu pisma przez Przewodniczącego Rady Gminy  głos zabrał skarżony Wójt:

„Tadeusz Wielki” nie bez przyczyny namaścił na swego delfina karierowicza, który koniunkturalnie zmienił polityczne proweniencje. Dariusz Bulski na urzędzie to rodzaj polisy ubezpieczeniowej dla tych, którzy w okresie 1990-2010 prowadzili gminne inwestycje oraz szansa dla tych, którzy dalej chcą je prowadzić.

Oczywiście jak to w tamtych czasach, prawda, różnie to bywało /…/ w swojej szerokości zostało to przesunięte”.
(Komentarz:  „tamte czasy”, czyli czasy wójtowania przez T. Osińskiego; Wójt Bulski wystawia Wójtowi Osińskiemu swoiste świadectwo jakości: budowanie na cudzych działkach z naruszaniem podstawowych zasad formalno-prawnych, nie przestrzeganie wymaganych szerokości, pomijanie rowów i innych urządzeń odwadniających… itp.
I dlaczego obecny Wójt uznaje za oczywiste to, co oczywiste wcale nie jest?

Jest tam pewien konflikt troszeczkę, taki troszeczkę szerszy.”
(Komentarz: Wójt Bulski niedopełnienie swoich własnych obowiązków i bierność w zakresie zarządzania drogą w Parznicach nazywa „pewnym konfliktem, takim troszeczkę szerszym”. Dla kogo ta Licentia poetica? Za chwilę będzie wiadomo: dla Szefowej Komisji Skarg i dla reszty radnych przytakiwaczy, którzy nie mieli żadnych pytań.

Oczywiście mieszkańcy u mnie byli, ja się zobowiązałem, że jeszcze w tym roku to rozpoczniemy coś tam regulować”.
(Komentarz: w piśmie znak BI.6810.2.27,2019.EJ z dn. 26.04.2019 Wójt Bulski informuje Parzniczan, że ich wniosek o regulację drogi „będzie wprowadzony w planie finansowym do budżetu na 2020 r.”, ale już w następnym piśmie z dnia 17.02.2020 r. ), o tej samej sygnaturze, „Wójt dla ludzi” odwraca kota ogonem i komunikuje ludziom, że „w związku z ograniczonymi środkami /…/ związanymi z dużymi podwyżkę na oświatę i na zakup energii elektrycznej nie było możliwości zarezerwowania środków /…/ na 2020 r. na ten cel.

Skoro zatem nie było możliwości, to dlaczego  Wójt Bulski na sesji 8 września 2020 r. zwodzi radnych, że „jeszcze w tym roku coś tam zaczniemy regulować”? Na marginesie: wydatek w wysokości 2000 zł nie wymaga żadnych zmian
w budżecie, takie kwoty Wójt może wydawać np. z rezerwy ogólnej budżetu (dział 758, rozdz. 75818, paragraf 4810); w budżecie Kowali 2020 zarezerwowano tam początkowo kwotę 215 760 zł, a po zmianach 111 192,00 zł. CO CIEKAWE ZE SPRAWOZDANIA Z WYKONANIA BUDŻETU ZA ROK 2020 WYNIKA, ŻE KWOTA TA W OGÓLE NIE ZOSTAŁA WYDANA. Mało tego, wbrew pierwotnemu planowi, który na rok 2020 zakładała deficyt, BUDŻET KOWALI ZA ROK 2020 ZAMKNĄŁ SIĘ NADWYŻKĄ W KWOCIE 712 788,74 zł. Oznacza to, że „Wójt dla ludzi” ordynarnie wprowadza tych ludzi w błąd twierdząc, że w roku 2020 zabrakło 2000 zł aby dokonać opłaty sądowej za zasiedzenie działki nr 171 w Parznicach.

TAKICH DRÓG DO REGULACJI JEST JESZCZE OKOŁO KILKUDZIESIĘCIU NA TERENIE NASZEJ GMINY”.
(Komentarz: to jest absolutny hit wystąpienia skarżonego; WDB nie zorientował się chyba jakie świadectwo wystawia swemu Nauczycielowi i Mistrzowi, który przez dekady swego urzędowania wybudował kilkadziesiąt dróg na gruntach
o nie uregulowanym  stanie prawnym i przez 30 lat tego formalno-prawnego bajzlu nie posprzątał.

My nie jesteśmy właścicielami tylko samoistnym posiadaczem, musimy iść do sądu”.
(Komentarz: Po utworzeniu w roku 1990 samorządu gminnego i uzyskaniu przez gminy osobowości prawnej nastąpiła tzw. komunalizacja czyli przekazanie gminom przez Państwo nieruchomości i mienia ruchomego (w tym działek pod drogami publicznymi) na własność zgodnie z ustawą z dnia 10.05.1990 Przepisy wprowadzające ustawę o samorządzie terytorialnym i ustawę o pracownikach samorządowych (Dz. U. Nr 32, poz. 191 z późn. zm.). Już 31  lat temu Wójt gminy Kowala miał obowiązek (dla działek o uregulowanym stanie prawnym ) występować  do wojewody z wnioskami o wydanie decyzji komunalizacyjnych; nieruchomości spełniające warunki określone w przepisach były komunalizowane z mocy prawa. Działki o nie uregulowanym stanie prawnym wójt też miał obowiązek skomunalizować, z tym, że musiało to być poprzedzone dodatkowymi czynnościami w celu uregulowania ich stanu prawnego.

Wójt Bulski przyznaje w swoim wystąpieniu na temat działki nr 171 w Parznicach, że należało to zrobić i że nie zostało to zrobione. Jednym słowem przyznaje, że przez 30 lat wójt pozostawał bezczynny w sprawie komunalizacji drogi w Parznicach (pamiętajmy o ciągłości urzędu).
Jakim więc cudem twierdzi, że skarga zarzucająca mu bezczynność jest bezzasadna? 
(pamiętajmy, że mieszkańcy zwrócili się do Wójta Bulskiego ze sprawą 
ponad rok przed złożeniem skargi).

Oczywiście będą środki, Rada tutaj mi przyzna środki”.
(Komentarz: zdumiewające, że po tej wypowiedzi nikt z radnych, a w szczególności Przewodniczący Dariusz Chruślak, nie zareagował i nie zapytał: „Panie Wójcie, a skąd Pan wie jak Rada zagłosuje”?
Brak reakcji ze strony radnych świadczy o fasadowym charakterze tego gremium, którego udział w sesjach w zasadzie ogranicza się do pobierania diet i przytakiwania władzy wykonawczej.

Po wypowiedzi Wójta, w jego retorykę wpisuje się radna Barbara Kołodziejczyk – przewodnicząca Komisji Skarg, Wniosków i Petycji – posłuchajmy:

W poprzednich kadencjach radna Barbara Kołodziejczyk, która startowała w wyborach z komitetów Sławomira Stanika, była bardzo krytyczna wobec duetu Osiński-Bulski; można powiedzieć, że była samorządowym jastrzębiem. Jako przewodnicząca Komisji Rewizyjnej miała na koncie klika spektakularnych sukcesów w kontrolowaniu finansów Gminy. W obecnej kadencji – jako szefowa Komisji Skarg – stała się potulnym gołębiem, a często wypowiadana przez nią formuła „TAK JAK PAN WÓJT POWIEDZIAŁ” jest synonimem konformizmu i uległości wobec władzy.

Wczoraj odbyła się Komisja Skarg Wniosków i Petycji, na tej Komisji procedowaliśmy tę skargę /…/ można powiedzieć, że Komisja uznała skargę za bezzasadną na działalność Wójta gminy Kowala
(Komentarz: Wczoraj Komisja zapoznała się ze sprawą, której historia sięga ponad 20 lat wstecz, a dzisiaj Komisja już wie, że skarga jest bezzasadna!
A skąd Komisja to wie? Czy przeszukała i zbadała dokumenty? Czy wysłuchała świadków? Czy zleciła opinię prawną i ją przeanalizowała? Jakim cudem Komisja z dnia na dzień była w stanie zająć stanowisko w tak złożonej sprawie?

Droga była budowana, z tego co powiedział nam Pan Kierownik, w latach dziewięćdziesiątych. Wówczas mieszkańcy nie sprzeciwiali się co do śladu wybudowania tej drogi, ona była wybudowana na zajeżdżonym śladzie, nikt wówczas nie miał żadnych pretensji, że ta droga była budowana na tym śladzie„.
Komentarz: Z wypowiedzi Przewodniczącej Komisji Skarg łatwo wywnioskować, że jedynym źródłem informacji w sprawie jest kierownik – podwładny Wójta oraz sam Wójt – czyli strona skarżona. Barbara Kołodziejczyk zupełnie pominęła stronę skarżącą; nie wygląda na to, żeby kogokolwiek z sygnatariuszy pisma skargowego zaprosiła na Komisję i zapytała o dowody – w postaci dokumentów lub zeznań świadków. Jedynymi świadkami, których zeznania były podstawą odrzucenia skargi był skarżony i jego podwładny? To tak, jakby na rozprawie sądowej sędzia nie dopuścił do głosu prokuratora i oskarżycieli posiłkowych i uniewinnił oskarżonego tylko i wyłącznie na podstawie jego własnych zeznań.
Jeszcze bardziej kompromitujący dla radnej jest argument, że droga była budowana na zajeżdżonym śladzie bo mieszkańcy się na to zgodzili.
Czyli Gmina zrealizowała budowę na cudzych gruntach tylko i wyłącznie na podstawie słownych deklaracji ich właścicieli? A gdzie umowy darowizn i akty notarialne? Albo gdzie umowy dzierżawy z wyraźnym zapisem, że Gmina-dzierżawca może dysponować działką na cele budowlane? To radna nie wie, że bez takiego dokumentu (potwierdzającego, że inwestor dysponuje nieruchomością na cele budowlane) organ budowlany nie ma prawa wydać pozwolenia na budowę? I czy radna sprawdziła, czy w ogóle wójt Kowali uzyskał pozwolenie na budowę tej drogi? Wygląda na to, że skoro ludzie się zgodzili, to pozwolenie nie było potrzebne? Wygląda na to, że albo była to samowola budowlana, albo Wójt sam sobie wydał pozwolenie na budowę, ale decyzja ta została wydana z rażącym naruszeniem prawa i jako taka jest nieważna.

Tak, że wydaje się (całej Komisji), że skarga jest bezzasadna, ponieważ – TAK JAK PAN WÓJT WSPOMNIAŁ – miała być ta sprawa procedowana w sądzie o zasiedzenie
Komentarz: No to już wiadomo, że Komisja w ogóle nie zbadała sprawy, a jedynie się jej wydaje, ponieważ … „WÓJT WSPOMNIAŁ”.
TO JAKIŚ DRAMAT! Przewodnicząca nawet nie kryje swojej uniżoności wobec strony skarżonej. To tak jakby Sąd zwracał się do przedsiębiorcy, który wyłudził VAT, nie per „OSKARŻONY” ale per „PANIE BZINESMENIE”.
No i meritum: Skarga na opieszałość Wójta jest bezzasadna, gdyż Wójt miał sprawę do sądu skierować …. (ale nie skierował!). Skoro miał skierować, ale nie skierował, to nie jest opieszały?

Ze względu na pandemię sądy przez jakiż czas nie funkcjonowały. Nie mogliśmy my również jako Gmina złożyć takiego wniosku nie mając wszystkich dokumentów
Komentarz: W tym fragmencie swojego wystąpienia radna już ostentacyjnie porzuca swoją rolę Przewodniczącej Komisji Skarg i wciela się w rolę rzeczniczki strony skarżonej. Jej argumenty są przy tym całkowicie niespójne i sprzeczne ze sobą. No bo skoro Wójt nie miał wszystkich dokumentów, to znaczy, że przez rok nic nie zrobił, żeby je zgromadzić (mieszkańcy złożyli wniosek do Wójta w kwietniu 2019 r.). Ponadto posiadanie wszystkich dokumentów wcale nie jest wymagane, żeby złożyć wniosek o zasiedzenie – wystarczyło napisać pismo, załączyć potwierdzenie wniesienia opłaty 2000 zł oraz wypis i wyrys z rejestru gruntów; pismo można złożyć pocztą. Reszta (np. personalia świadków czy np. pozwolenie na budowę drogi) – aczkolwiek wskazane – nie jest niezbędne, żeby sąd zaczął działać; sąd po nadaniu sprawie sygnatury po prostu wezwie wnioskodawcę o uzupełnienie wniosku, ale sprawie będzie już nadany bieg. Wystarczy tylko chcieć taki wniosek złożyć!
ALE RADNA KOŁODZIEJCZYK NIE WIDZI, ALBO UDAJE, ŻE NIE WIDZI, ŻE WÓJT BULSKI ROBI CO MOŻE ŻEBY DALEJ BYĆ W TEJ SPRAWIE BEZCZYNNY!

Tak, że – JAK PAN WÓJT WSPOMNIAŁ – będą środki przyznawane w nowym budżecie na następny rok /…/ sprawa zostanie skierowana o zasiedzenie i wówczas to sąd będzie decydował co zrobić z ogrodzeniami
Komentarz: PAN WÓJT WSPOMNIAŁ i co z tego? Wspomniał na sesji wrześniu ubiegłego roku. A mamy maj roku 2021, minęło 8 miesięcy. No i gdzie te środki i gdzie ten wniosek?
Może Pani radna zejdzie z fotki na banerze głównym www.kowala.pl (gdzie uśmiechnięta prezentuje się obok uśmiechniętego Wójta) i zacznie dotrzymywać swych wyborczych obietnic.
W maju b.r. złożyłem do Wójta kilka pytań, w trybie dostępu do informacji publicznej, m.in. o wskazanie pozycji w budżecie Gminy, w których Wójt lokuje środki przeznaczone na regulację stanów prawnych dróg. Do dziś nie mam odpowiedzi. Ciekawe jak z tego Wójt wybrnie.

Bo my jako Gmina nie możemy nakazać wyburzenia ogrodzeń wybudowanych w tamtych latach
Komentarz: Oczywiście, że możemy to zrobić (w trybie eksmisji). Ale po zasiedzeniu działki. Ale żeby zasiedzieć działkę, trzeba najpierw złożyć wniosek do sądu.

Przewodnicząca Komisji Skarg pomaga Delfinowi w zachowaniu bezpiecznej pozycji


W części II artykułu: o tym jaka Rada Gminy Kowala rozpatrzyła SKARGĘ.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Samorządność. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *