Dlaczego półprawda bywa kłamstwem – o doręczeniach nie po raz pierwszy i nie ostatni oraz o naruszeniu Konstytucji

Potwierdzenie przelewu

Na sesji Rady Gminy Kowala w dniu 24.02.2017 r. Wójt Osiński ogłosił moją rzekomą porażkę w sporze administracyjnym dotyczącym prawidłowości doręczenia decyzji podatkowej – pomimo, że sprawa ta wciąż nie jest zakończona. Nie ogłosił jednak, że w innym sporze Sąd zasądził od Wójta na moją korzyść kwotę 150 zł tytułem zwrotu kosztów postępowania zakończonego prawomocnym wyrokiem, w którym Sąd w części uznaje zasadność mojej skargi (oczywiście te 150 zł zapłacił nie Wójt, ale Urząd Gminy, czyli podatnik). Powyżej fragment potwierdzenia operacji transferu pieniędzy publicznych na moje konto.

Ciężki orzech miał do zgryzienia nieudany nasz Cenzor Tadeusz Osiński, który z przedostatniej sesji z dnia 3.02.2017 r. pousuwał fragmenty wypowiedzi radnego Chruślaka pod pozorem nie reklamowania mojej firmy (o absurdzie tej argumentacji później).

Ciężki, bo z jednej strony Dżin ze starej lampy został już wypuszczony i to na dobre,
i nie ma już pana, któremu musiałby spełniać życzenia; relacje z obrad Rady Gminy zostały wypuszczone do sieci i to jest dla Wójta problem, bo widać na nich jak silna jest opozycja – i ta parlamentarna i ta pozaparlamentarna – a strona www.kowala.pl przestała już być li tylko jednostronną tubą władzy i stała się również częściowo przekaźnikiem niezależnej i kłopotliwej dla tej władzy zewnętrznej informacji.

Z drugiej strony, wpakowanie Dżina z powrotem do starej lampy, wycofanie się z „historycznej” jawności obrad lub dalsze wycinanie nawiązań do tego bloga – ośmieszałoby dalej naszego Aladyna (metafora raczej nieudana, bo Aladyn był ubogim chłopcem, a Wójt to ani chłopiec, ani ubogi), dlatego Wójt zrobił jedyną sensowną rzecz jaką mógł zrobić i po siedmiu dniach rozterek opublikował kolejne nagranie już bez pikania (nie wiadomo jeszcze czy bez wycinania).

Czy z pikaniem, czy bez pikania, kłamać półprawdami przecież dalej może, bo kto go akurat na tym złapie. Powie radnym, że skarga pana Trelki została przez Wojewódzki Sąd Administracyjny odrzucona ponieważ „Wójt nie jest stroną, a pan Trelka chciał aby Wójt za niego załatwiał zmianę w ewidencji gruntów„.

Zaraz do tego wrócimy, zaraz wyjaśnię Czytelnikom dlaczego przegrałem w Wojewódzkim Sądzie Administracyjnym i czy rzeczywiście przegrałem.

Wcześniej jednak o tym, dlaczego Wójt się ośmieszył zagłuszając te fragmenty wypowiedzi radnych, które nawiązywały do mojej publicystyki:

  1. Z art. 61 ust. 1 i 2 Konstytucji RP wynika, że „Obywatel ma prawo do uzyskiwania informacji o działalności organów władzy publicznej oraz osób pełniących funkcje publiczne” oraz „Prawo do uzyskiwania informacji obejmuje dostęp do dokumentów oraz wstęp na posiedzenia kolegialnych organów władzy publicznej pochodzących z powszechnych wyborów, z możliwością rejestracji dźwięku lub obrazu.

  2. Z art. 61 ust. 3 wynika zaś, że „Ograniczenie prawa, o którym mowa w ust. 1 i 2, może nastąpić wyłącznie ze względu na określone w ustawach ochronę wolności i praw innych osób i podmiotów gospodarczych oraz ochronę porządku publicznego, bezpieczeństwa lub ważnego interesu gospodarczego państwa.

  3. Jeżeli temat obrad lub wypowiedzi radnych wymaga wyłączenia jawności, czyli zastosowania ww. art. 63 ust. 3 Konstytucji, to przewodniczący obrad zarządza utajnienie obrad; muszą to być naprawdę ważne, wymienione w Konstytucji, powody, a podanie adresu krytycznego wobec władzy bloga z całą pewnością nie jest ani naruszaniem ustawowych wolności i praw innych osób, bądź podmiotów gospodarczych, ani naruszeniem porządku publicznego.

  4. Jeszcze bardziej dziwaczna i niespójna jest argumentacja Wójta, że nie chce reklamować mojej firmy. Bo, po pierwsze – blog nie jest blogiem firmowym i nie ma tam nie tylko jakichkolwiek reklam mojej firmy, ale nawet jej nazwy, telefonu bądź jakichkolwiek odniesień do niej. Po drugie – nawet gdyby takowe były, to co jest złego w reklamowaniu firm? Przecież to jest w interesie Gminy, żeby przedsiębiorczość kwitła, bo gmina ma z tego dochody (dopiero od niedawna przeniosłem siedzibę z Trablic do Radomia). I jak to się dzieje, że na stronie Urzędu wymieniana jest niejedna firma, a podległy Wójtowi GOPS wręcz pośredniczy w pozyskiwaniu klientów przez dom weselmy w Trablicach, którego właścicielem jest kolega Wójta (vide: Zimowy Bal Karnawałowy 2017). Popatrzcie sami:

Reklama prywatnej firmy na stronie GOPS z Kowali

Fragment artykułu na stronie podległego Wójtowi GOPS-u w Kowali.
GOPS dziękuje prywatnej firmie, że ta dostała od GOPS-u zlecenie i osiągnęła zysk!
Czy nie uważacie, że to prywatna firma ma powody aby dziękować GOPS-owi, a nie odwrotnie.

Publikując to w sieci robię reklamę firmie kolegi Wójta i daj jej Boże dużo zysków, niech zarabiają i dzielą się nimi z Gminą, tym razem dwuznaczność – nie zamierzona  😉

Wójt daje reklamę i zlecenia firmom swoich kolegów, ale ja do nich nie należę, więc mnie nie wolno reklamować. Mnie nie wolno osiągać dochodów ani pracować w Urzędzie. Gdybym się zgłosił po zasiłek do córki kolegi Wójta, to zapewne byłoby to dobrze przyjęte, a informacja o tym domniemanym zdarzeniu na pewno by z sesji nie została wypikana.

Usuwając z materiałów z sesji fragmenty wypowiedzi radnego Wójt naruszył art. 61 ust 1 w związku z ust. 2 i 3 Konstytucji RP, bo skoro się zdecydował na otworzenie opinii publicznej (wirtualnego) wstępu „na posiedzenia kolegialnych organów władzy publicznej pochodzących z powszechnych wyborów, z możliwością rejestracji dźwięku lub obrazu„, to nie miał prawa tego dostępu ograniczać poprzez manipulację przy tym dźwięku. To jest podpowiedź dla radnego, niech sam zrobi z nią co uzna za stosowne.

A teraz dlaczego Wójt mija się z prawdą w kwestii doręczeń. Dlaczego konfabuluje ogłaszając na sesji, że w tym sporze jestem stroną przegraną? Zanim przedstawię moje racje i pełne okoliczności sprawy, a nie wyrwaną z całości półprawdę, posłuchajmy Wójta:

Najpierw należy zapytać po co szef Urzędu nadał całkiem zwyczajnej sprawie tak wysoką rangę i uczynił z niej jeden z ważniejszych przekazów dnia. Przecież spory administracyjne pomiędzy obywatelami, a organami administracji są naturalnym elementem normalnego Państwa i w normalnych gminach nie omawia się na sesjach tego rodzaju całkiem zwyczajnych spraw.

Ale nasza Gmina, wbrew zapewnieniom radnego Pachniewskiego („demokracja ma się dobrze„) wcale nie jest normalna, a nasz Wójt zamiast rozliczać się na sesjach z własnej pracy, rozlicza – i to na ogół w sposób oszczerczy – pracę innych, bo sam nie ma się czym pochwalić.

Uwierzcie mi, że zarówno pisanie tego bloga, jak i prowadzenie sporów z naszym niereformowalnym Wójtem jest bardzo pracochłonne, a nagród, diet i trzynastek nikt mi nie daje; tym bardziej mógłbym liczyć choćby na symboliczne zadośćuczynienie ze strony Wójta z tych wójtów, którzy zawsze mają rację, i uznanie oczywistej racjonalności mojego rozumowania (od radnych zadośćuczynienia nie oczekuję, bo to – w swej większości – uzależnieni od blichtru władzy konformiści).

Zawiadomiłem Wójta o zmianie adresu, a ten ważną decyzję wysyła na poprzedni adres, czy postąpił prawidłowo? Moim zdaniem nie!

Na powyższym nagraniu Wójt wmawia publice, że „pan Trelka chciał, aby Wójt załatwiał za niego w Geodezji zmianę w ewidencji gruntów, ponieważ złożył pismo do nas, że zmienił adres

Otóż prawda jest taka, że „pan Trelka” nie chciał, żeby Wójt cokolwiek w jego imieniu załatwiał w powiatowej Geodezji, ale chciał aby wszelkie pisma wysyłać na nowy adres i nie obciążać jego matki odbieraniem nie swoich pism.

Jednak Wójt twierdzi, że pomimo zawiadomienia o nowym adresie, nie może decyzji podatkowej wysłać właśnie tam, gdyż wiąże go powiatowa ewidencja gruntów, a tam figuruje stary adres, który można zmienić tylko i wyłącznie na wniosek „pana Trelki”.

Owszem Starosta nie może sam zmienić tego adresu, ale – zgodnie z nową doktryną administracyjną – Wójt miał obowiązek zgłoszoną przeze mnie do niego zmianę przekazać Staroście, a decyzję wysłać na nowy adres.

W swojej, nie zakończonej jeszcze, batalii wskazywałem na wyroki administracyjne, które potwierdzają moje racje, jak choćby ten z dnia 15.04.2015 r., sygn. II SA/Ke 176/15, w którym WSA w Kielcach stwierdza, że „dane zawarte w ewidencji gruntów nie są bezwzględnie wiążące w postępowaniu administracyjnym„.

Ale Wójt jest z tych wójtów, którzy zawsze mają rację i którzy przesiaknęli archaiczną doktryną, według której to nie urząd jest dla obywatela, ale obywatel dla urzędu, a jak się obywatelowi coś nie podoba, to niech się odwołuje do organów podobnych do tych wójtów, którzy zawsze mają rację, czyli do samorządowych kolegiów odwoławczych, do których nowa doktryna jeszcze nie do końca dotarła.

Skarga została odrzucona ponieważ Wójt nie jest stroną” – tak twierdzi Wójt z tamtych wójtów, którzy uważają, że nie mają powinności przekazania pisma do organu właściwego i który ewidentnie mija się z prawdą, bo skarga została odrzucona nie dlatego, że Wójt nie jest stroną (oczywiście, że nie jest, bo jest organem, który powinien przekazać staroście informację o nowym adresie), ale dlatego, że skarżący nie wyczerpał wszystkich środków zaskarżenia.

Wójt z tamtych wójtów, którzy w Polsce powiatowej wciąż jeszcze dobrze się trzymają, ogłosił tej zachowawczej (z nielicznymi wyjątkami) Radzie  moją rzekomą porażkę w Sądzie administracyjnym, pomimo, że sprawa wciąż jest w toku.
Jest to bardzo nieprofesjonalne.

Otóż Panie Osiński niech się Pan tak nie śpieszy z fanfarami, bo ja już wyczerpałem wszystkie środki zaskarżenia i po zażaleniu się do tak miłego Pana sercu Samorządowego Kolegium Odwoławczego w Radomiu, które uznało ją za bezzasadną, znów jestem w Sądzie Administracyjnym.

A do sądów była partia wicewójta Bulskiego jeszcze nie zdążyła wprowadzić „dobrej zmiany”.

 

Ten wpis został opublikowany w kategorii Praworządność, Samorządność i oznaczony tagami , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

4 odpowiedzi na „Dlaczego półprawda bywa kłamstwem – o doręczeniach nie po raz pierwszy i nie ostatni oraz o naruszeniu Konstytucji

  1. Na sesji w dniu 24.02.2017r wójt Osiński mówi półprawdę nie tylko o Pana przegranej skardze, mówi również o dwóch przegranych skargach Pani Magdaleny Walczak – Wójcickiej.
    Warto nadmienić, że o tych samych skargach wójt Osiński mówił – chwalił się na sesji w dniu 30.12.2016r.
    Pojawia się pytanie: po co wójt Osiński mówi po raz kolejny o tych samych skargach tej kobiety?
    Oczywiście po to, żeby ukazać ją po raz kolejny w niekorzystnym świetle. Jeśli ktoś ogląda nagrania sesji to oczywiście pomyśli sobie, że ta kobieta składała kolejne skargi na tego „biednego” wójta.
    Wójt nie ma prawa oszukiwać radnych i opinii publicznej, a stosując półprawdę właśnie kreuje kłamstwa na temat tej pani. Cwaniaczek zapomniał jakoś dodać, że już mówił w grudniu 2016r o tych właśnie skargach.
    Wójt nie mówi całej prawdy (zresztą robi to bardzo często) celowo i dobrowolnie, ponieważ użył słów „…chciałem poinformować…”. Dlatego informuję zainteresowanych, że jest to kolejne kłamstwo, a wójt nie ma chyba jeszcze wiedzy, że o sprawach zakończonych w 2016r nie informuje się radnych na sesji pod koniec lutego następnego roku.
    Aha, niech ten Kolanowski lepiej nic nie mówi. Zastanawiam się czy on ogląda te nagrania sesji. Jeśli tak to z pewnością nie wyciąga żadnych wniosków, jeny dramatyczne to.

  2. ~Kopciuszek pisze:

    Z przykrością muszę przyznać, iż obecna władza bardzo marnie radzi sobie z prowadzeniem gminy. Poziom sesji żenada. Sprawy ważne dla mieszkańców to nie sprawy sądowe na poziomie wójt – mieszkaniec gminy. Chciałabym, aby zajęli się ważnymi tematami, których chyba nie brakuje, np. nieszczęsny transport dzieci do gimnazjum. Aż strach myśleć, oby nie doszło do tragedii. Tym władza nie chce się zająć, a powinna. Jest wiele takich spraw. Urzędnicy jacyś zastraszeni, jeden drugiego się obawia co można powiedzieć, a co nie, żeby czasem nie wylecieć. Co za czasy.

  3. ~wybprcy parznic pisze:

    Ma Pani rację, że ta władza się bardzo wszystkiego boi, to widać, że zamiast pracować w Urzędzie, to się zajmuje tym, jak wypaść na parkiecie z pracownicą Gopsu. Panowie Wójtowie bierzcie się do roboty, bo za taką pracę to wyborcy już smarują taczki.

  4. ~byly kolega pisze:

    Panie Wójcie Osiński, czy już jesteś na emeryturze, bo wszędzie na galach powiatowych PSL jest twój pracownik Bulski. Czyżby już był w PSL………….., bo jak pamiętam, to kandydował z PIS. Zupełnie Nowy Wójt Gratuluje ……………..

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *