Mieszkańcu Gminy Kowala – zamiast dotacji na wymianę kotłów WDB przyśle Ci drona, a zamiast budowy kanalizacji zorganizuje kontrolę ścieków.

Powyższy screen z oficjalnej strony www.kowala.pl obrazuje kolejny „sukces” Wójta Dariusza Bulskiego, który „przejął” Kowalę po „Tadeuszu Wielkim” jako „Wójt dla ludzi”. „Mieszkańcu, od dziś dron może sprawdzić czym palisz w piecu”. „Wójcie dla ludzi” po co sprawdzać, przecież bez drona wiadomo! Znów wyrzuciłeś pieniądze w błoto!

„Wójt dla ludzi” kupił dla Gminy drona. I będzie sprawdzał czym ludzie palą w piecach.

Najpierw Wójt Osiński i Wicewójt Bulski wydali około 30 000 zł na opracowanie wniosku o udzielenie dotacji na wymianę kotłów węglowych, który nie przeszedł nawet etapu formalnego. Później ogłosili, że nic się nie stało, bo przecież „dokumentacja projektowa jest kompletna /…/ i będzie mogła być wykorzystana do złożenia kolejnego wniosku„, a następnie … wniosku nie złożyli.

I wreszcie …. Wójt Bulski kupił drona!

Mieszkańcy Gminy zamiast wsparcia finansowego na wymianę kotłów będą więc mieli KONTROLE.

Pytanie, po co? Przecież bez kontroli wiadomo, że w gminie Kowala każdy pali czym chce, a ścieki wylewa gdzie popadnie. I wiadomo, że to powszechne bezprawie spotyka się z totalną obojętnością władz Gminy, które kupiły sobie teraz drona, żeby udawać, że coś w ogóle robią w zakresie ochrony powietrza, wód i gleb.

Wracam do pisania. Już wkrótce kontynuacja cyklu O tym jak „Tadeusz Wielki” drogi gminne budował i o sensacyjnej wymowie dokumentów archiwalnych.

Zaszufladkowano do kategorii Samorządność | 2 komentarze

O tym jak „Tadeusz Wielki” drogi gminne budował – Część II: RADA GMINY JEDNOGŁOŚNIE ODDALA SKARGĘ MIESZKAŃCÓW PARZNIC NA WÓJTA

Drogę nr 350636W Parznice-Kowalówka, będącą przedmiotem skargi mieszkańców Parznic, Gmina wybudowała na zajeżdżonym śladzie, czyli w dużej mierze nie na swoich gruntach. W „tamtych czasach” tak się drogi budowało, a obecny Wójt i Rada Gminy uważają to za oczywiste. A czy Gmina uzyskała pozwolenie na budowę tej drogi? Z przebiegu dwóch wrześniowych sesji Rady Gminy Kowala z roku ubiegłego – na których radni jednogłośnie uznali, że mieszkańcy Parznic wymyślili sobie problem – wynika, że nie. Budowa tej drogi była całkowicie nielegalna z dwóch powodów: 1. Gmina nie dysponowała działkami pod drogą na cele budowlane. 2. Gmina (prawdopodobnie) nie uzyskała pozwolenia na budowę drogi (a jeżeli uzyskała, to decyzja Wójta była obarczona wadą prawną, gdyż nie można było zezwolić na budowę jeśli inwestor nie dysponował nieruchomościami na cele budowlane.

W części I artykułu O tym jak „Tadeusz Wielki” drogi gminne budował czytelnicy mogli się m.in. dowiedzieć, że w kwietniu 2019 r. kilkoro właścicieli działek, na których Gmina nielegalnie wybudowała drogę nr 350636W wystąpiło do Wójta Bulskiego z żądaniem uregulowania stanu prawnego tej drogi i że Wójt zwodził wnioskodawców kolejnymi pismami – deklarując, że najpierw to zrobi w roku 2020, a później, że tego nie zrobi bo brakuje mu środków. Piszący te słowa zdemaskował Wójta wskazując, że środki były, gdyż wykonanie budżetu Gminy za rok 2020 zostało zrealizowane nadwyżką budżetową w kwocie 712 788,74 zł.

Część I artykułu kończy się komentarzem do wystąpienia Przewodniczącej Komisji Skarg, Wniosków i Petycji Barbary Kołodziejczyk, która bez zbadania sprawy, bez przedstawienia jakichkolwiek dokumentów lub niezależnej opinii prawnej, opierając się tylko i wyłącznie na informacjach strony skarżonej – uznała skargę mieszkańców za bezzasadną.

To było na sesji Rady Gminy w dniu 08.09.2020 r. a na kolejnej sesji w dniu 28.09.2020 r. w punkcie obrad nr 9 Rada Gminy podejmuje uchwałę w sprawie rozpatrzenia skargi na opieszałość Wójta w sprawie regulacji ww. drogi. Przewodniczący Rady nawet nie przeczytał treści uchwały ani jej uzasadnienia (radni zapewne dostali wcześniej jej projekt). Posłuchajmy co mówi Wójt Bulski:

W swym wystąpieniu Wójt mówi, że asfalt „oczywiście nie jest wylany typowo pod kątem szerokości działki, są przesunięcia prawda na własności, tak że jest to problem do uregulowania

Wójt przyznaje, że „oczywiście” droga została wybudowana nieprawidłowo i że stanowi to problem do uregulowania. Czyli przyznaje, że mieszkańcy mają rację zarzucając mu opieszałość i niewłaściwe zarządzanie drogami.

Dalsze wywody Wójta, że panuje epidemia, że jest wiele takich problemów i że regulujemy te drogi – są po prostu żenujące. Mogę wskazać całkiem bliski gminie Kowala przykład, gdy właśnie w czasie epidemii inna gmina skutecznie zasiedziała działkę pod drogą (cała procedura trwała mniej niż rok i to w czasie epidemii).

Kończąc swoje konfabulacje o epidemii i o przesunięciach prawda na własności Włodarz Kowali oddaje głos swojej Przewodniczącej Komisji Skarg, która lubi powtarzać „tak jak pan Wójt powiedział”.

Przewodnicząca Komisji Skarg Barbara Kołodziejczyk mówi, że „Komisja pozyskała niektóre dokumenty, aby stwierdzić zasadność skargi„, ale nie wskazuje jakie to dokumenty! Dziwne jest milczenie radnych, którzy nie zapytali: o jakie dokumenty chodzi? Dlaczego nikt nie zapytał radnej, czy widziała pozwolenie na budowę drogi i czy widziała akty przekazania działek pod budowę drogi.

Przewodnicząca te kluczowe kwestie całkowicie pomija; powtarza natomiast, że „na posiedzeniu obecny był kierownik Referatu, oraz później pan Wójt” i że „Kierownik wyjaśnił /…/ tak jak wspomniał tutaj Pan Wójt„. W dalszej części wystąpienia Przewodnicząca powtarza tezy o tym, że mieszkańcy nie sprzeciwiali się aby droga była budowana na zajeżdżonym śladzie, nie popierając tego żadnymi dowodami. Tutaj również dziwne jest milczenie radnych, którzy nie zapytali: „Jak to nie sprzeciwiali się? A czy przedmiotowa skarga nie świadczy o sprzeciwie?”

W tym momencie mała dygresja: czy czytelnicy wyobrażają sobie sytuację, że inwestor buduje jakiś obiekt na cudzej działce bez uzyskania tytułu prawnego do tej działki, ot tak „na gębę”. Przecież częste są przypadki, że ktoś coś obieca, a potem się wycofuje (vide: pismo Wójta Bulskiego do mieszkańców Parznic z dnia 17.02.2020 r znak BI.6810.2.27,2019.EJ). A właśnie tak zrobiły władze Gminy budując drogę w Parznicach. Przecież to jest rażąca niegospodarność, którą powinien się zająć prokurator, ale nie taki jak Barbara Kołodziejczyk.

W dalszej części wypowiedzi Przewodnicząca bezrefleksyjnie powiela nieudolną argumentację Wójta i jego podwładnego, że wniosek o zasiedzenie miał być złożony w roku 2020, ale epidemia … rzekomo nie działające sądy … trudności z odnalezieniem dokumentów itp.

Na końcu finał. Radni nie zadając żadnych pytań jednogłośnie głosują za oddaleniem skargi.

Szkoda, że przed głosowaniem uchwały nr XXIV.177.2020 z dnia 28.09.2020 r. Przewodniczący nie odczytał jej uzasadnienia, bo są tam prawnicze „perełki”:

Wójt Gminy wskazał, że część skarżących w dniu 9 kwietnia 2019 roku wystąpiła z pismem o regulację stanu prawnego drogi położonej w miejscowości P. stanowiącej działkę o nr ewidencyjnym 171, jednakże otrzymali odpowiedź, że wniosek o regulację drogi zostanie wprowadzony do budżetu gminy na 2020 rok. Z powyższego wynika, że Wójt Gminy Kowala zamierzał przeprowadzić regulację stanu prawnego tejże nieruchomości.
Komentarz: Argument, że Wójt nie dopuścił się opieszałości w doprowadzeniu do stanu zgodności z prawem przebiegu drogi gminnej gdyż zamierzał to zrobić (ale nie zrobił) wart jest chyba tej prawniczki, która to wymyśliła i tych radnych, którzy wzięli to za dobrą monetę.

Należy również podkreślić, iż Wójt Gminy regularnie składa wnioski o wydanie decyzji stwierdzającej nabycie z mocy prawa przez Gminę Kowala własności gruntów zajętych pod drogi publiczne na podstawie art. 73 ust. 1 i 3 ustawy z dnia 13.10.1998 roku – Przepisy wprowadzające ustawy reformujące administrację publiczną. Od 2014 roku, a więc jeszcze za poprzedniego Wójta Gminy trwa proces regulacji stanów prawnych dróg położonych na terenie Gminy Kowala w Sądzie Rejonowym w Radomiu; są to m. in. sprawy  …
Komentarz: Co to za pociecha dla skarżących się Parzniczan, że Wójt zajmuje się innymi drogami, ta część uzasadnienia jest po prostu nie na temat. Poza tym ww. ustawa dotyczy tylko tych nieruchomości, które nie były własnością Gminy i były zajęte pod drogi publiczne w dniu 31 grudnia 1998 r. Nie wiadomo dokładnie kiedy działki prywatne pod przedmiotową drogą zostały zajęte przez Gminę , ale jeżeli był to rok 1999 lub później, to ta ustawa nie znajduje po prostu zastosowania. Tak czy inaczej działkę nr 171 już dawno Gmina mogła zasiedzieć, więc skarga Parzniczan jest ewidentnie zasadna.

Wskazane przez Wójta Gminy informacje pozwalają na uznanie bezzasadności skargi, zwłaszcza że z podjętymi działaniami Wójta wiąże się wydatkowanie sporych środków pieniężnych z budżetu gminy (kwota 2000 złotych od każdego złożonego wniosku o stwierdzenie nabycia własności nieruchomości przez zasiedzenie i koszt założenia lub zmiany księgi wieczystej lub inne wydatki).
Komentarz: Uzasadnienie uchwały aż razi biernością Komisji Skarg. Z tekstu uzasadnienia nie wynika, żeby Komisja Skarg cokolwiek ustaliła, cokolwiek zbadała. Wszystko opiera się na informacjach od Wójta lub jego podwładnego. A przecież to Komisja miała zbadać i ustosunkować się do skargi na Wójta, a nie on sam.

W części III artykułu: o tym co robi ze skargą na samowolę budowlaną Powiatowy Inspektorat Nadzoru Budowlanego

Zaszufladkowano do kategorii Samorządność | Dodaj komentarz

O tym jak „Tadeusz Wielki” drogi gminne budował – Część I: MIESZKAŃCY PARZNIC ŚLĄ SKARGI NA WÓJTA DO RADY GMINY.

Fragment drogi gminnej nr 350636W w Parznicach

Na zdjęciu drogi gminnej nr 350636W Parznice – Kowalówka, wykonanym przez Google w roku 2013, naniesiono linie obrazujące przebieg aktualnych granic czterech działek oraz podano orientacyjne szerokości między nimi. Ze zdjęcia wynika, że jedynie około 0,8 m szerokości asfaltowej jezdni znajduje się tam gdzie powinno się znajdować – czyli na działce będącej we władaniu Gminy. Pozostały, przeszło 3-metrowy pas asfaltu, przebiega przez prywatne działki (m.in przez widoczne na zdjęciu działki nr 160 i 161). Drogę wybudowała około 20 lat temu Gmina Kowala – zarządzana przez ówczesnego Wójta Tadeusza Osińskiego.

Gdy 20 października 2006 r. na ostatniej sesji kończącej się kadencji Rady Gminy Kowala radni nadawali ustępującemu Wójtowi Osińskiemu godność „Honorowego Wójta Gminy Kowala” (uchwała nr X/34/06 z dnia 20.10.2006 r. w sprawie nadania tytułu „Honorowego Wójta Gminy Kowala”) pomysłodawca tej szopki radny Józef Kościelniak porównywał Tadeusza Osińskiego do Kazimierza Wielkiego, gdyż tak jak ostatni monarcha z dynastii Piastów zastał Polskę drewnianą, a zostawił murowaną, tak Tadeusz Osiński (według radnego Kościelniaka) zastał Kowalę drewnianą, a zostawił murowaną.

Wyżej wymieniona uchwała prawdopodobnie nie weszła do obrotu prawnego, nie wiadomo nawet czy ustępujący z tronu na Kowali „Tadeusz Wielki” wysłał ją do Wojewody nadzorującego gminne uchwały, a jeżeli jednak wysłał, to prawnicy z Wydziału Prawnego musieli mieć niezły ubaw  widząc jak lokalna władza stroi się w piórka!

Jest jednak pewne – szczególnie dla mieszkańców Parznic mieszkających przy drodze gminnej  nr 350636W wybudowanej przeszło 20 lat temu  – że po dziś dzień mieszkańcy Gminy muszą się borykać z technicznymi i prawnymi  skutkami owych Wielkich budów „Honorowego Wójta”.

Wymieniłem tę drogę jako jedną z wielu „wielkich” osiągnięć mentora i nauczyciela  obecnego Wójta – zrealizowanych, przynajmniej w części, na działkach, do których Gmina nie miała tytułu prawnego (mówiąc prościej: Gmina bezprawnie zajęła cudzą własność), bądź też na działkach, które przepisy wprowadzające ustawę o samorządzie gminnym przekazały Gminie we władanie, ale Gmina owego władania do dzisiaj nie zalegalizowała formalnie (nie uzyskała stosownej decyzji lub orzeczenia sądu i nie urządziła ksiąg wieczystych).  

Droga w Parznicach stanowi znakomity przykład tego jak dróg nie powinno się budować – za wąska jezdnia, brak chodników, brak odwodnienia, … a w dodatku Gmina umieściła część jezdni na gruntach, którymi nie dysponowała na cele budowlane. Nie wiadomo nawet czy Tadeusz Osiński uzyskał pozwolenie na budowę drogi, a jeżeli uzyskał, to organ, który je wydał popełnił przestępstwo jeśli zgodził się na zajęcie cudzych działek, względnie inwestor popełnił przestępstwo jeśli na tych cudzych działkach wylał asfalt.

Tak się składa, że w tamtym czasie zarówno inwestorem jak i organem właściwym do pozwoleń na budowę był jeszcze wójt, gdyż starostowie przejęli te kompetencje w roku 2003. 

20 lat temu wymienione wyżej rażące błędy inwestycyjne nie były dla mieszkańców problematyczne, gdyż obciążenie ruchem było nieporównywalne do obecnego, a kawałek asfaltu, choćby i wylanego byle gdzie i tak stanowił dla wsi ogromy awans cywilizacyjny.

Ale czasy się zmieniły, „Tadeusz Wielki” odszedł na emeryturę, a przy feralnej drodze, nieprzystosowanej nawet do ruchu samochodów osobowych powstała firma transportowa
i zaczęły jeździć TIRy. Pojawiły się trudności z wymijaniem się pojazdów, z włączaniem się do ruchu …  i zwiększyła się świadomość obywatelska mieszkańców. Ludzie przestali już się cieszyć z asfaltu wylanego byle jak i byle gdzie, to już przestał być dla nich awans cywilizacyjny.

I w kwietniu 2019 r.  poszli do „Wójta dla ludzi” (to było hasło wyborcze Dariusza Bulskiego) i zażądali aby stan prawny drogi został uregulowany, a ogrodzenia wybudowane nielegalnie po prawej stronie (jadąc w stronę Kowalówki) – rozebrane.

Ale następca i uczeń „Tadeusza Wielkiego” nie będzie przecież kwestionował „dorobku” swego mistrza. Wójt Bulski coś tam ludziom obiecał, prawda, coś tam Szanowni Państwo powiedział … i nic prawda nie zrobił.

No więc ludzie odeszli z kwitkiem i napisali skargę … do Rady Gminy, no bo gdzieżby indziej, na Wójta przecież skarżyć się należy do Rady Gminy.

Niech Czytelnicy na poniższym materiale z sesji Rady Gminy Kowala z dnia  8 września 2020 r. uważanie wysłuchają (przeczytają) treść profesjonalnie napisanej skargi złożonej do radnych, którzy obejmując mandat ślubowali mieć na względzie nie dobro tego czy tamtego wójta, ale „dobro /…/ gminy i jej mieszkańców”.

Dariusz Bulski w kampanii wyborczej podkreślał swoją zwyczajność, swojskość i bliskość z ludźmi („Wójt dla ludzi”). A teraz musi się mierzyć nie ze sloganami, ale z realnymi problemami tych ludzi – problemami, wynikającymi z nieudolności i zacofania lokalnej władzy, która przez 20 lat adorowała na urzędzie „Tadeusza Wielkiego”.

W piśmie skargowym mieszkańcy Parznic, domagają się od Rady Gminy Kowala: „doprowadzenie do stanu zgodności z prawem przebiegu drogi gminnej”,
a także „niezwłoczne zbadanie i   wyjaśnienie tej sprawy” i w konsekwencji uznania Wójta Bulskiego winnym „naruszenia prawa i niedopełnienia obowiązków służbowych”. Poniżej najistotniejsze wątki skargi:

  • Działka nr 171 na której powinna przebiegać droga posiada nie uregulowany stan prawny (znajduje się w posiadaniu samoistnym gminy Kowala) od około 30-stu lat.
  • Fakt, że przez około 30 lat Wójt Gminy Kowala i Rada Gminy Kowala nie uregulowali stanu prawnego tej działki świadczy o opieszałości Wójta i Rady.
  • Właściciele działek  przyległych do drogi  po jej prawej stronie (jadąc w kierunku Kowalówki), naruszyli granice działki nr 171  poprzez  wybudowanie  ogrodzeń  swoich nieruchomości w drodze,  zagarniając jej znaczną część, co jest nielegalne, a niereagowanie przez Wójta na ten stan rzeczy wskazuje na zaniechanie w realizacji swoich obowiązków oraz wskazuje na nieudolność w  sprawowaniu swojej funkcji.
  • Zagarnięcie części drogi przez właścicieli sąsiadujących nieruchomości przyległych skutkuje zagrożeniem bezpieczeństwa w  ruchu drogowym (droga jest za wąska, a poruszają się po niej TIR-y zlokalizowanej tam firmy transportowej).
  • Akceptowanie powyższego stanu rzeczy przez Wójta świadczy o  nieprawidłowym gospodarowaniu mieniem i  niedopełnianiu obowiązków, co przybrało już  charakter ciągły i permanentny.
  • Wybudowanie drogi publicznej nie spełniającej parametrów określonych przepisami prawa, z naruszeniem granic wyznaczających przebieg tej drogi,  to sankcjonowanie samowoli budowlanej obarczonej poważnym naruszeniem  zasad bezpieczeństwa użytkowników w ruchu drogowym.

Skarga nie zawiera innego istotnego wątku  (o którym mowa w kolejnym piśmie pokrzywdzonych Parzniczan, tym razem do Powiatowego Inspektora Nadzoru Budowlanego w Radomiu – o tym w części drugiej, która ukaże się wkrótce  na tym blogu), a mianowicie, że Wójt Osiński kładąc asfalt  ~ 20 lat temu położył go głównie nie na „swojej” działce nr 171, ale na działkach prywatnych po południowej stronie drogi (o żenującej argumentacji Szefowej Komisji Skarg, iż właściciele tych działek się na to zgodzili – za chwilę).

Po odczytaniu pisma przez Przewodniczącego Rady Gminy  głos zabrał skarżony Wójt:

„Tadeusz Wielki” nie bez przyczyny namaścił na swego delfina karierowicza, który koniunkturalnie zmienił polityczne proweniencje. Dariusz Bulski na urzędzie to rodzaj polisy ubezpieczeniowej dla tych, którzy w okresie 1990-2010 prowadzili gminne inwestycje oraz szansa dla tych, którzy dalej chcą je prowadzić.

Oczywiście jak to w tamtych czasach, prawda, różnie to bywało /…/ w swojej szerokości zostało to przesunięte”.
(Komentarz:  „tamte czasy”, czyli czasy wójtowania przez T. Osińskiego; Wójt Bulski wystawia Wójtowi Osińskiemu swoiste świadectwo jakości: budowanie na cudzych działkach z naruszaniem podstawowych zasad formalno-prawnych, nie przestrzeganie wymaganych szerokości, pomijanie rowów i innych urządzeń odwadniających… itp.
I dlaczego obecny Wójt uznaje za oczywiste to, co oczywiste wcale nie jest?

Jest tam pewien konflikt troszeczkę, taki troszeczkę szerszy.”
(Komentarz: Wójt Bulski niedopełnienie swoich własnych obowiązków i bierność w zakresie zarządzania drogą w Parznicach nazywa „pewnym konfliktem, takim troszeczkę szerszym”. Dla kogo ta Licentia poetica? Za chwilę będzie wiadomo: dla Szefowej Komisji Skarg i dla reszty radnych przytakiwaczy, którzy nie mieli żadnych pytań.

Oczywiście mieszkańcy u mnie byli, ja się zobowiązałem, że jeszcze w tym roku to rozpoczniemy coś tam regulować”.
(Komentarz: w piśmie znak BI.6810.2.27,2019.EJ z dn. 26.04.2019 Wójt Bulski informuje Parzniczan, że ich wniosek o regulację drogi „będzie wprowadzony w planie finansowym do budżetu na 2020 r.”, ale już w następnym piśmie z dnia 17.02.2020 r. ), o tej samej sygnaturze, „Wójt dla ludzi” odwraca kota ogonem i komunikuje ludziom, że „w związku z ograniczonymi środkami /…/ związanymi z dużymi podwyżkę na oświatę i na zakup energii elektrycznej nie było możliwości zarezerwowania środków /…/ na 2020 r. na ten cel.

Skoro zatem nie było możliwości, to dlaczego  Wójt Bulski na sesji 8 września 2020 r. zwodzi radnych, że „jeszcze w tym roku coś tam zaczniemy regulować”? Na marginesie: wydatek w wysokości 2000 zł nie wymaga żadnych zmian
w budżecie, takie kwoty Wójt może wydawać np. z rezerwy ogólnej budżetu (dział 758, rozdz. 75818, paragraf 4810); w budżecie Kowali 2020 zarezerwowano tam początkowo kwotę 215 760 zł, a po zmianach 111 192,00 zł. CO CIEKAWE ZE SPRAWOZDANIA Z WYKONANIA BUDŻETU ZA ROK 2020 WYNIKA, ŻE KWOTA TA W OGÓLE NIE ZOSTAŁA WYDANA. Mało tego, wbrew pierwotnemu planowi, który na rok 2020 zakładała deficyt, BUDŻET KOWALI ZA ROK 2020 ZAMKNĄŁ SIĘ NADWYŻKĄ W KWOCIE 712 788,74 zł. Oznacza to, że „Wójt dla ludzi” ordynarnie wprowadza tych ludzi w błąd twierdząc, że w roku 2020 zabrakło 2000 zł aby dokonać opłaty sądowej za zasiedzenie działki nr 171 w Parznicach.

TAKICH DRÓG DO REGULACJI JEST JESZCZE OKOŁO KILKUDZIESIĘCIU NA TERENIE NASZEJ GMINY”.
(Komentarz: to jest absolutny hit wystąpienia skarżonego; WDB nie zorientował się chyba jakie świadectwo wystawia swemu Nauczycielowi i Mistrzowi, który przez dekady swego urzędowania wybudował kilkadziesiąt dróg na gruntach
o nie uregulowanym  stanie prawnym i przez 30 lat tego formalno-prawnego bajzlu nie posprzątał.

My nie jesteśmy właścicielami tylko samoistnym posiadaczem, musimy iść do sądu”.
(Komentarz: Po utworzeniu w roku 1990 samorządu gminnego i uzyskaniu przez gminy osobowości prawnej nastąpiła tzw. komunalizacja czyli przekazanie gminom przez Państwo nieruchomości i mienia ruchomego (w tym działek pod drogami publicznymi) na własność zgodnie z ustawą z dnia 10.05.1990 Przepisy wprowadzające ustawę o samorządzie terytorialnym i ustawę o pracownikach samorządowych (Dz. U. Nr 32, poz. 191 z późn. zm.). Już 31  lat temu Wójt gminy Kowala miał obowiązek (dla działek o uregulowanym stanie prawnym ) występować  do wojewody z wnioskami o wydanie decyzji komunalizacyjnych; nieruchomości spełniające warunki określone w przepisach były komunalizowane z mocy prawa. Działki o nie uregulowanym stanie prawnym wójt też miał obowiązek skomunalizować, z tym, że musiało to być poprzedzone dodatkowymi czynnościami w celu uregulowania ich stanu prawnego.

Wójt Bulski przyznaje w swoim wystąpieniu na temat działki nr 171 w Parznicach, że należało to zrobić i że nie zostało to zrobione. Jednym słowem przyznaje, że przez 30 lat wójt pozostawał bezczynny w sprawie komunalizacji drogi w Parznicach (pamiętajmy o ciągłości urzędu).
Jakim więc cudem twierdzi, że skarga zarzucająca mu bezczynność jest bezzasadna? 
(pamiętajmy, że mieszkańcy zwrócili się do Wójta Bulskiego ze sprawą 
ponad rok przed złożeniem skargi).

Oczywiście będą środki, Rada tutaj mi przyzna środki”.
(Komentarz: zdumiewające, że po tej wypowiedzi nikt z radnych, a w szczególności Przewodniczący Dariusz Chruślak, nie zareagował i nie zapytał: „Panie Wójcie, a skąd Pan wie jak Rada zagłosuje”?
Brak reakcji ze strony radnych świadczy o fasadowym charakterze tego gremium, którego udział w sesjach w zasadzie ogranicza się do pobierania diet i przytakiwania władzy wykonawczej.

Po wypowiedzi Wójta, w jego retorykę wpisuje się radna Barbara Kołodziejczyk – przewodnicząca Komisji Skarg, Wniosków i Petycji – posłuchajmy:

W poprzednich kadencjach radna Barbara Kołodziejczyk, która startowała w wyborach z komitetów Sławomira Stanika, była bardzo krytyczna wobec duetu Osiński-Bulski; można powiedzieć, że była samorządowym jastrzębiem. Jako przewodnicząca Komisji Rewizyjnej miała na koncie klika spektakularnych sukcesów w kontrolowaniu finansów Gminy. W obecnej kadencji – jako szefowa Komisji Skarg – stała się potulnym gołębiem, a często wypowiadana przez nią formuła „TAK JAK PAN WÓJT POWIEDZIAŁ” jest synonimem konformizmu i uległości wobec władzy.

Wczoraj odbyła się Komisja Skarg Wniosków i Petycji, na tej Komisji procedowaliśmy tę skargę /…/ można powiedzieć, że Komisja uznała skargę za bezzasadną na działalność Wójta gminy Kowala
(Komentarz: Wczoraj Komisja zapoznała się ze sprawą, której historia sięga ponad 20 lat wstecz, a dzisiaj Komisja już wie, że skarga jest bezzasadna!
A skąd Komisja to wie? Czy przeszukała i zbadała dokumenty? Czy wysłuchała świadków? Czy zleciła opinię prawną i ją przeanalizowała? Jakim cudem Komisja z dnia na dzień była w stanie zająć stanowisko w tak złożonej sprawie?

Droga była budowana, z tego co powiedział nam Pan Kierownik, w latach dziewięćdziesiątych. Wówczas mieszkańcy nie sprzeciwiali się co do śladu wybudowania tej drogi, ona była wybudowana na zajeżdżonym śladzie, nikt wówczas nie miał żadnych pretensji, że ta droga była budowana na tym śladzie„.
Komentarz: Z wypowiedzi Przewodniczącej Komisji Skarg łatwo wywnioskować, że jedynym źródłem informacji w sprawie jest kierownik – podwładny Wójta oraz sam Wójt – czyli strona skarżona. Barbara Kołodziejczyk zupełnie pominęła stronę skarżącą; nie wygląda na to, żeby kogokolwiek z sygnatariuszy pisma skargowego zaprosiła na Komisję i zapytała o dowody – w postaci dokumentów lub zeznań świadków. Jedynymi świadkami, których zeznania były podstawą odrzucenia skargi był skarżony i jego podwładny? To tak, jakby na rozprawie sądowej sędzia nie dopuścił do głosu prokuratora i oskarżycieli posiłkowych i uniewinnił oskarżonego tylko i wyłącznie na podstawie jego własnych zeznań.
Jeszcze bardziej kompromitujący dla radnej jest argument, że droga była budowana na zajeżdżonym śladzie bo mieszkańcy się na to zgodzili.
Czyli Gmina zrealizowała budowę na cudzych gruntach tylko i wyłącznie na podstawie słownych deklaracji ich właścicieli? A gdzie umowy darowizn i akty notarialne? Albo gdzie umowy dzierżawy z wyraźnym zapisem, że Gmina-dzierżawca może dysponować działką na cele budowlane? To radna nie wie, że bez takiego dokumentu (potwierdzającego, że inwestor dysponuje nieruchomością na cele budowlane) organ budowlany nie ma prawa wydać pozwolenia na budowę? I czy radna sprawdziła, czy w ogóle wójt Kowali uzyskał pozwolenie na budowę tej drogi? Wygląda na to, że skoro ludzie się zgodzili, to pozwolenie nie było potrzebne? Wygląda na to, że albo była to samowola budowlana, albo Wójt sam sobie wydał pozwolenie na budowę, ale decyzja ta została wydana z rażącym naruszeniem prawa i jako taka jest nieważna.

Tak, że wydaje się (całej Komisji), że skarga jest bezzasadna, ponieważ – TAK JAK PAN WÓJT WSPOMNIAŁ – miała być ta sprawa procedowana w sądzie o zasiedzenie
Komentarz: No to już wiadomo, że Komisja w ogóle nie zbadała sprawy, a jedynie się jej wydaje, ponieważ … „WÓJT WSPOMNIAŁ”.
TO JAKIŚ DRAMAT! Przewodnicząca nawet nie kryje swojej uniżoności wobec strony skarżonej. To tak jakby Sąd zwracał się do przedsiębiorcy, który wyłudził VAT, nie per „OSKARŻONY” ale per „PANIE BZINESMENIE”.
No i meritum: Skarga na opieszałość Wójta jest bezzasadna, gdyż Wójt miał sprawę do sądu skierować …. (ale nie skierował!). Skoro miał skierować, ale nie skierował, to nie jest opieszały?

Ze względu na pandemię sądy przez jakiż czas nie funkcjonowały. Nie mogliśmy my również jako Gmina złożyć takiego wniosku nie mając wszystkich dokumentów
Komentarz: W tym fragmencie swojego wystąpienia radna już ostentacyjnie porzuca swoją rolę Przewodniczącej Komisji Skarg i wciela się w rolę rzeczniczki strony skarżonej. Jej argumenty są przy tym całkowicie niespójne i sprzeczne ze sobą. No bo skoro Wójt nie miał wszystkich dokumentów, to znaczy, że przez rok nic nie zrobił, żeby je zgromadzić (mieszkańcy złożyli wniosek do Wójta w kwietniu 2019 r.). Ponadto posiadanie wszystkich dokumentów wcale nie jest wymagane, żeby złożyć wniosek o zasiedzenie – wystarczyło napisać pismo, załączyć potwierdzenie wniesienia opłaty 2000 zł oraz wypis i wyrys z rejestru gruntów; pismo można złożyć pocztą. Reszta (np. personalia świadków czy np. pozwolenie na budowę drogi) – aczkolwiek wskazane – nie jest niezbędne, żeby sąd zaczął działać; sąd po nadaniu sprawie sygnatury po prostu wezwie wnioskodawcę o uzupełnienie wniosku, ale sprawie będzie już nadany bieg. Wystarczy tylko chcieć taki wniosek złożyć!
ALE RADNA KOŁODZIEJCZYK NIE WIDZI, ALBO UDAJE, ŻE NIE WIDZI, ŻE WÓJT BULSKI ROBI CO MOŻE ŻEBY DALEJ BYĆ W TEJ SPRAWIE BEZCZYNNY!

Tak, że – JAK PAN WÓJT WSPOMNIAŁ – będą środki przyznawane w nowym budżecie na następny rok /…/ sprawa zostanie skierowana o zasiedzenie i wówczas to sąd będzie decydował co zrobić z ogrodzeniami
Komentarz: PAN WÓJT WSPOMNIAŁ i co z tego? Wspomniał na sesji wrześniu ubiegłego roku. A mamy maj roku 2021, minęło 8 miesięcy. No i gdzie te środki i gdzie ten wniosek?
Może Pani radna zejdzie z fotki na banerze głównym www.kowala.pl (gdzie uśmiechnięta prezentuje się obok uśmiechniętego Wójta) i zacznie dotrzymywać swych wyborczych obietnic.
W maju b.r. złożyłem do Wójta kilka pytań, w trybie dostępu do informacji publicznej, m.in. o wskazanie pozycji w budżecie Gminy, w których Wójt lokuje środki przeznaczone na regulację stanów prawnych dróg. Do dziś nie mam odpowiedzi. Ciekawe jak z tego Wójt wybrnie.

Bo my jako Gmina nie możemy nakazać wyburzenia ogrodzeń wybudowanych w tamtych latach
Komentarz: Oczywiście, że możemy to zrobić (w trybie eksmisji). Ale po zasiedzeniu działki. Ale żeby zasiedzieć działkę, trzeba najpierw złożyć wniosek do sądu.

Przewodnicząca Komisji Skarg pomaga Delfinowi w zachowaniu bezpiecznej pozycji


W części II artykułu: o tym jaka Rada Gminy Kowala rozpatrzyła SKARGĘ.

Zaszufladkowano do kategorii Samorządność | Dodaj komentarz

Jak żyć panie „Piłsudski”?

Gdy w 1920-tym roku Bolszewicy napadli na Polskę ówczesny rząd i ówczesna opozycja stanęli ramię w ramię aby bronić śmiertelnie zagrożone Państwo przed bolszewicką Zarazą. Dzisiaj, gdy inny rodzaj Zarazy atakuje Państwo, i gdy znów trzeba stanąć ramię w ramię, Prezes rządzącej partii, którego jego przyboczni przyrównują do Piłsudskiego, nazywa Opozycję „rakiem polskiej polityki”!

Wczorajsze FAKTY o godz. 19-stej, w niezależnej od partyjnych komisarzy PiS telewizji TVN, wstrząsnęły mną historią o panu Zdzisławie, który niedawno zaraził się wirusem SARS-CoV-2 i …. po dwóch tygodniach zmarł.

Pan Zdzisław miał 62 lata i do karetki wszedł o własnych siłach. Pan Zdzisław przebywał w szpitalu 2 tygodnie, a po dwóch tygodniach … szpital zadzwonił do jego rodziny.

Ja też mam 62 lata i też do karetki, w marcu tego roku, wchodziłem o własnych siłach. I też przebywałem w szpitalu 2 tygodnie. W przeciwieństwie do Pana Zdzisława, który nie miał żadnych chorób współistniejących – ja mam.

Ale mam też szczęście (jeśli to dobre słowo), bo – w przeciwieństwie do Pana Zdzisława – po dwóch tygodniach … to nie szpital zadzwonił do mojej rodziny, ale ja sam.

Niezależna telewizja TVN wczoraj podała liczbę: 539-cioro zmarłych z powodu COVID-19 (8 kwietnia liczba ta wynosiła 954).

Wczoraj polskie szpitale zadzwoniły do 539-ciu polskich rodzin, ale partyjna telewizja TVP unika podawania takich danych, bo one kładą rysy na topornej propagandzie sukcesu.
Z telewizji, która kiedyś była publiczna, nikt się nie dowie, że nasze zagrożone śmiertelną Zarazą Państwo znajduje się na szarym końcu w niezależnym rankingu pod względem skuteczności jej zwalczania (w rankingu Bloomberga 50-te miejsce na 53). Czy my mamy najbardziej schorowane społeczeństwo, czy najbardziej schorowany rząd?

Faktyczny szef tego rządu, który formalnie odpowiada za nasze bezpieczeństwo, zamiast w czasie epidemii zajmować się zarazkami („zajmował” się nimi w czasie wyborów w 2015 r. – kojarząc zarazki z imigrantami) oraz strategią ich zwalczania- zajmuje się rakiem, który – w jego mniemaniu – toczy Opozycję.

W tym czasie prawdziwy rak, zawały, udary i inne choroby cywilizacyjne zbierają rekordowe żniwo w patologicznym Państwie, w którym rządząca partia systemowo zwalcza ludzi wykształconych i samodzielnie myślących – sędziów (np. Igora Tuleyę, którego partyjny pseudo-Sąd ściga za wydanie orzeczenia nie po myśli rządzących), pisarzy (np. Jakuba Żulczyka, który wyraził opinię o Prezydencie) niezależnych artystów (np. Krystynę Jandę, której teatr Minister Kultury pominął przy podziale państwowych dotacji); lekarzy (np. dra Pawła Grzesiowskiego, który stracił pracę bo krytykował nieudolność rządu w walce z epidemią) …. itd.

W patologicznym Państwie, kierowanym przez schorowany rząd, życie i zdrowie obywateli oraz ich status majątkowy stały się dramatycznie zależne nie od wyselekcjonowanych w przejrzystych procedurach specjalistów, ale od ignorantów- karierowiczów, którym partia przydzieliła kluczowe funkcje w administracji i gospodarce. A głównym kryterium tych przydziałów nie była wiedza i doświadczenie, ale lojalność wobec partyjnych przywódców.

Według danych GUS-u w Polsce w ciągu ostatnich 12-stu miesięcy zmarło prawie 500 tys. osób (najwięcej od II-giej Wojny Światowej). Ale za to … urodziło się najmniej dzieci od
od II-giej Wojny Światowej – prawie 350 tys.

Przyczyna tego stanu rzeczy z całą pewnością nie jest jedna, ale trudno będzie zakwestionować, że wynika to głównie z fatalnej kondycji systemu ochrony zdrowia, a to przecież schorowany rząd „Dobrej zmiany” ten system utrzymuje i za niego odpowiada.

Rządy „Dobrej zmiany” to rządy ignorantów, a owa ignorancja jest niestety również zaraźliwa.

35 % procent aktywnych wyborców wciąż nie dostrzega tego dramatu, który dzieje się na naszych oczach i wciąż zagłosowałoby na PiS.

Schorowany rząd, który przecież rozumie, że jedyną skuteczną metodą opanowania epidemii są powszechne szczepienia, nie jest w stanie przekonać do tych szczepień wystarczająco dużej części społeczeństwa.

Rząd nauczył społeczeństwa ignorancji – w partyjnej TVP serwuje telewidzom intelektualną sieczkę, której nie da się ani słuchać ani oglądać; to przerażające jak niskie wymagania mają wobec siebie sympatycy tej stacji i jak mało wymagają od dziennikarzy, którzy wysługują się tam władzy.

Ignorancja doprowadziła do tego, że poziom zaszczepienia dzieci na odrę spadł poniżej 93 %, bo antyszczepionkowcy rosną w siłę. W konsekwencji właśnie tracimy odporność zbiorową („od połowy 2018 roku trend uległ zmianie. W 2019 roku odnotowano już 1492 przypadki odry – czterokrotnie więcej niż w roku poprzedzającym. Przyczyną tej sytuacji w Polsce jest m.in. spadek zaufania do szczepień ochronnych. Zalew nieprawdziwych informacji dotyczących domniemanej szkodliwości szczepień wprowadza rodziców w błąd” – źródło UNICEF)

I jak tu żyć w kraju, którym rządzą ignoranci, a w warunkach Totalnego Chaosu rząd właśnie będzie ogłaszał Nowy Ład?

Jak żyć Panie „Piłsudski”?

To była oczywiście figura retoryczna, bo odpowiedź jest prosta – odsunąć „Piłsudskiego” od władzy! No chyba, że on sam wreszcie zrozumie, że przyszedł już na niego czas!

I tego właśnie życzy sobie oraz Szanownym Czytelnikom ozdrowieniec, który bynajmniej nie czuje się bezpieczniej w Państwie wciąż rządzonym przez karykaturę Piłsudskiego.

Zaszufladkowano do kategorii Samorządność | Dodaj komentarz

W Rankingu Samorządów 2020 „Rzeczpospolitej” gmina Kowala daleko na końcu

Źródło: „Rzeczpospolita” – Gminy wiejskie powiatu radomskiego (na liście brakuje Wierzbicy) w Rankingu Samorządów za rok 2020.

W corocznym rankingu gazety „Rzeczpospolita” – oceniającym skuteczność działań władz samorządowych – gmina Kowala znów zajęła miejsce na dalekich tyłach. Pozycja 1308-ma na 1485 ocenianych gmin mówi sama za siebie.

Nawet w rywalizacji z innymi gminami powiatu radomskiego WDB plasuje się jako trzeci od końca (na liście nie ma Wierzbicy, Iłży, Pionek – miasta i Skaryszewa, ale te 3 ostatnie na osobnej liście i tak uzyskały znacznie więcej punktów).

Dotkliwa porażka „Wójta dla Ludzi” i radnych, którzy go nadzorują i wytyczają strategie, jest szczególnie spektakularna w kwestiach związanych z ochroną środowiska i dostosowań do zmian klimatycznych. Tutaj w Kowali (nie licząc punktu PSZOK, którego budowa już się kończy) niewiele się dzieje (przypomnijmy, że WDB w roku 2019 nawet nie złożył obiecanego wniosku na wymianę kotłów do unijnego projektu „Ograniczenie „niskiej emisji”, wymiana urządzeń grzewczych – RPMA.04.03.01-IP.01-14-093/18” .
W kategorii „Trwałość środowiskowa” Rankingu WDB uzyskał najniższą notę w powiecie.

Kanalizacja w Trablicach, po ponad sześciu latach „wałkowania” tematu ledwie przeszła z mapek na slajdach na mapki projektowe, a wniosek o dotację na jej budowę, złożony przez Kowalę do Wojewody, za pośrednictwem KOWR, w ramach funduszu RFIL dla gmin po PGR-owskich utknął w Krajowym Ośrodku Wsparcia Rolnictwa, który wydał negatywną opinię co do kryteriów formalnych.

Ten wniosek od początku nie miał szans na powodzenie i to nie tylko dlatego, że wypłaty z RFIL opierają się na polityce, a nie merytoryce. W Trablicach po prostu nie było PGR-u, a więc trzeba było aplikować na Kosów, gdzie był PGR.

Tyle tylko, że w Kosowie nie ma oczyszczalni, chociaż poprzednik WTO i WDB tam ją właśnie planował – jako drugą po Parznicach.

Mamy zatem „Never ending story” „Wójta dla ludzi” i jego emerytowanego Mentora o ponadczasowej kanalizacji, która jest na mapkach i o ponadczasowych brakach finansowych, które utkwiły w umysłach radnych i nie chcą stamtąd wyjść (to przecież radni udzielali WTO i WDB absolutorium i to radni zatwierdzają budżet – na rok 2020 jednogłośnie).

Ale owe ponadczasowe braki finansowe, które zaprogramowały radnych i ich „szefa” na niemoc, są o tyle dziwne, że Kowala należy do gmin relatywnie bogatych; wskaźnik
dochodów podatkowych G na rok 2020 dla Kowali wyniósł 1270,46 i należy do najwyższych w powiecie (spośród gmin wiejskich tylko Jedlnia-Letnisko i Wolanów mają wyższy – odpowiednio: 1288, 80 i 1302,59).

Mało tego, Kowala należy do nielicznych gmin, których dochody w praktyce nie ucierpiały w związku z epidemią COVID-19 oraz katastrofalną polityką podatkową rządu „Dobrej zmiany”. Udział Kowali w w podatku PIT za rok 2021 wyniósł 8 570 411 zł, podczas gdy za rok poprzedni była to kwota 8 589 147 zł. Kwota 18 736,00 zł, stanowiąca różnicę, jest zatem kwotą symboliczną i niewiele większą niż dochód radnego Chruślaka, którą obecny pupil WDB i WTO pobrał za rok 2019 z tytułu pełnienia funkcji radnego.

Klika dni temu doręczono mi dwie decyzje Wójta Kowali, określające wysokość dwóch podatków lokalnych. Są to kwoty niebagatelne i przy tej okazji znów warto zapytać na co Wójt wyda te pieniądze? Niech takie pytanie zada każdy, kto podobne decyzje dostał. Szczególnie mieszkańcy Trablic, którym „Wójt dla ludzi” obiecał kanalizację.

Pytam ponownie: „Wójcie dla ludzi” na co wydajesz nasze pieniądze i dlaczego po ponad 6-ciu latach Twojej pracy w Urzędzie na najwyższych szczeblach Trablice nie tylko nie mają kanalizacji, ale nawet pozwolenia na jej budowę i nawet jakiejś wiarygodnej prognozy kiedy ta kanalizacja może powstać?

Zaszufladkowano do kategorii Samorządność | 2 komentarze

Rządowy Fundusz Inwestycji (dla) Lojalnych

W pierwszym rozdaniu Rządowego Funduszu Inwestycji Lokalnych rządowe dotacje pochodzące z funduszu COVID-19 (czyli pieniądze ściągnięte od podatnika) zostały rozdysponowane wszystkim gminom. Na powyższym zdjęciu, opublikowanym na stronie Mazowieckiego Urzędu Wojewódzkiego w Warszawie, włodarze niektórych gmin powiatu radomskiego uczestniczą w dziwacznym misterium wręczania promes – czeków, które w tym czasie nie miały jeszcze pokrycia (stosowną ustawę Sejm przyjął później). Ale to było w trakcie kampanii prezydenckiej gdy Rząd „Dobrej Zmiany” za pomocą czerstwej propagandy przepychał kolanem kandydaturę Andrzeja Dudy. Gdyby analogiczne zdjęcie zrobić już po wyborach, to na czekach większości włodarzy gmin nie zwasalizowanych wobec rządzącej partii figurowałyby kwoty zerowe. I właśnie te zera dla gmin takich jak Kowala, która pilnie potrzebuje środków na budowę kanalizacji, są najlepszą notą za politykę społeczno-gospodarczą dla obecnego Rządu

Z Nowym Rokiem proces destrukcji Państwa trwa w najlepsze. Zjednoczona Prawica, przy bezrefleksyjnym udziale Prezydenta, pracowicie podcina kolejne filary, na których wspiera się każde nowoczesne demokratyczne państwo.

Jednym z tych filarów jest Samorząd Terytorialny, który na poziomie mniejszych gmin raczej nie był upartyjniony, więc „Dobra Zmiana” stosuje swoiste „sankcje gospodarcze”, żeby „zagłodzić” te gminy, które – tak jak Kowala – nie chciały za wójta PiS-owca.

Przypatrzmy się jak wygląda rozdział publicznych przecież środków, a nie partyjnych, z drugiego rozdania funduszu RFIL w powiecie radomskim:

Wszystkie gminy rządzone przez PiS (zaznaczone w tabeli na zielono) dostały co najmniej 2 miliony złotych z naszych wspólnych pieniędzy – bo przecież Kowala, Pionki, Jastrzębia, Przytyk, Skaryszew i Wierzbica też płacą podatki i finansują fundusze rządowe (mam oczywiście na myśli podatników w tych gminach mieszkających).

Tych pieniędzy nie wpłaciło do wspólnej kasy Prawo i Sprawiedliwość, wręcz przeciwnie PiS pobrało z niej subwencję na działalność partyjną (kwota subwencji dla całej Zjednoczonej Prawicy przekracza 23 miliony zł). Tych pieniędzy nie wpłacił do wspólnej kasy Prezes, wręcz przeciwnie – pobiera z niej sowitą emeryturę i dietę poselską, a jego ochrona kosztuje rocznie miliony. Tych pieniędzy nie wpłacili do wspólnej kasy pis-owscy wójtowie, starostowie czy pis-wscy prezesi spółek skarbu państwa, wręcz przeciwnie – oni też utrzymywani są ze środków publicznych, a ci ostatni najczęściej swoje posady zawdzięczają nie uczciwym konkursom i merytorycznym kwalifikacjom, ale przywilejom nadanym przez aparatczyków Prezesa w zamian za ślepe posłuszeństwo wobec dobrodziejki Partii.

Pisałem już na tym blogu o mojej rozmowie kwalifikacyjnej w państwowym zakładzie, w którym w roku 1985 chciałem podjąć pierwszą w życiu pracę. To były czasu schyłkowego PRL-u, to był system, który z taką pieczołowitością odtwarza teraz „Dobra Zmiana”. Wtedy pytali mnie „czy popiera pan politykę Rządu”, nie pytali „co pan umie”, ale „czy będzie pan lojalny wobec Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej”.

Teraz robią to samo. W spółce skarbu państwa nie znajdziesz na wyższym szczeblu posady jeśli nie jesteś od nich. To samo niestety już obowiązuje we wszystkich urzędach administracji rządowej. Upartyjnione zostało już prawie wszystko, nawet Kościół, który pozwala politykom PiS na polityczne wiece w kościołach (ze skutkami dla tego Kościoła tragicznymi).

Panie Wójcie Dariuszu Bulski „Czy popiera Pan politykę Rządu?” Jeśli tak, to sypniemy Panu 8 milionów na kanalizację w Trablicach!

Ale Pan przecież od nas odszedł więc radź sobie Pan sam, a Panu dorzucimy jeszcze zrujnowaną drogę w Trablicach, która była powiatowa, a teraz będzie gminna i sobie Pan ją naprawiaj, jak znajdziesz pieniądze.

W powiecie radomskim w drugim rozdaniu funduszu RFIL ponad 80 % skierowano do gmin pis-owskich. O przydziale środków teoretycznie decydowała rządowa Komisja do Spraw Wsparcia Jednostek Samorządu Terytorialnego, która prawdopodobnie nawet się nie zebrała, a podział funduszu nie miał nic wspólnego z jakością złożonych wniosków i rzeczywistymi potrzebami gmin.

  Dziś mija pierwszy miesiąc Roku 2021 – siódmego roku gdy duet Osiński-Bulski przejął władzę w gminie Kowala.

Co się udało przez te sześć lat? Ze strony www. kowala.pl wynika, że było to nieustające pasmo sukcesów. Rozradowane twarze radnych otaczających wianuszkiem Wójta na głównym banerze internetowej strony Gminy oraz ich postawa na sesjach stwarzają takie właśnie złudzenie.

A jak jest naprawdę?

I czy gdybyśmy wybrali kandydata PiS-u to byłoby lepiej?

Biorąc pod uwagę wyniki wyborów w Kowali w roku 2018 zapewne niektórzy tak myślą. Ale to takie same myślenie jak myślenie tych wójtów, którzy uczestnicząc w owym misterium przekazywania czeków na 0,5 miliona zł łudzili się, że klientelizm wobec rządu się opłaci.

Lepiej będzie nie wtedy gdy rząd będzie coś samorządom dawał, ale wtedy gdy nie będzie im odbierał.

I tutaj czas na pointę, którą niech będzie fragment raportu Fundacji im. Stefana Batorego pt. „Rządowy Fundusz Inwestycji Lokalnych: każdemu według potrzeb czy według barw politycznych?”:

Władza wynagradza wspólnoty lokalne, które wybrały „właściwą” opcję polityczną, i karze te, które nie wykazują lojalności względem obozu rządzącego.
To w kontekście pandemicznych kłopotów samorządów szczególnie bulwersująca strategia.
To również zaprzeczenie idei samorządności i decentralizacji, która zakłada budowanie siły wspólnot lokalnych od dołu (np. poprzez zwiększanie bazy dochodów własnych), a nie czekanie na łaski spływające ze stolicy. To wreszcie fatalny model z punktu widzenia efektywności władzy centralnej. Jak bowiem w szczycie pandemii, z którą administracja rządowa ustawicznie przegrywa, można tracić ograniczone zasoby tej administracji na rozpatrywanie ponad 10 tysięcy samorządowych wniosków o dofinansowanie inwestycji? Czy doprawdy rząd nie ma w tym czasie innych spraw na agendzie?
Dlaczego nie odtworzono po prostu mechanizmu alokacji funduszy na podstawie obiektywnego algorytmu zastosowanego w pierwszym etapie RFIL?”

Zaszufladkowano do kategorii Samorządność | Dodaj komentarz

Wesołych Świąt

Tatry – październik 2011 r. Autor zdjęcia: Jacek Trelka, za kradzież bombek przepraszam 🙂

Wszystkim mieszkańcom Gminy Kowala oraz Powiatu Radomskiego życzę zbiorowej mądrości w ocenie działań naszych lokalnych polityków i samorządowców oraz nabycia odporności populacyjnej na koronawirusa poprzez poddanie się szczepieniom rekomendowanym przez oficjalną Naukę.

Wszystkim współkatolikom  życzę  odnowy Kościoła powszechnego, który ginie na naszych oczach pod administracją  fałszywych proroków.

Wszystkim kobietom i dziewczynom życzę, aby nie musiały okazywać swej słabości i lęku poprzez używanie wulgaryzmów w samoobronie przed opresyjnym Państwem wyhodowanym przez szalonych i nieczułych dziadersów.

A Jezusowi, który znów się narodzi życzę, aby się nie udusił przed 33-cim rokiem życia w spalinach naszych średniowiecznych kotłów, pyłach zawieszonych, benzoalfapirenach i toksycznych tlenkach naszych dwudziestowiecznych  samochodów.

Zaszufladkowano do kategorii Samorządność | Dodaj komentarz

Delfin na drabinie, wiewiórka na gałęzi, kanalizacja w lesie!

I-szy Sekretarz Komitetu Centralnego Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej Władysław Gomułka miał opowiadać taką anegdotę:
Wiewiórka zamiast skakać po ziemi i szukać orzechów leży leniwie na gałęzi drzewa. Na pytanie zająca: „co robisz?” wiewiórka odpowiada: „bumeluję”. „Dobry pomysł” mówi zając i kładzie się leniwie na ziemi. Zobaczył to lis i pyta zająca: „co robisz?”. „Bumeluję” – odpowiada zając. „Dobry pomysł mówi lis” i też kładzie się leniwie na ziemi. Zobaczył to myśliwy i kładzie trupem lisa i zająca. „Co ja narobiłam, co ja narobiłam” – szlocha wiewiórka – „Zapomniałam im powiedzieć, że bumelować to można tylko na górze”

W Radiu Radom 20 listopada br. Wójt Dariusz Bulski epatuje opinię publiczną dofinansowaniem przez Gminę zakupu drabiny strażackiej, opryskiwacza spalinowego, i aparatów powietrznych dla jednostek OSP w Kowali i w Kosowie.

Również lokalne „Echo Dnia”, piórem redaktora Łuksza Kościelniaka, trąbi o drabinie i o poprawie bezpieczeństwa dzięki szczodrości delfina Osińskiego (delfin: oczywiście w znaczeniu „następca tronu” lub żartobliwie „syn pierworodny”, bo przecież w swoim wystąpieniu inauguracyjnym na I-szej sesji w dniu 19.11.2018 r. delfin Bulski ponad 20% czasu poświęcił ustępującemu Wójtowi Osińskiemu, który delfinowi „dał szansę” – kluczowe sprawy Gminy w owym wystąpieniu, np. kwestia kanalizacji, w ogóle nie znalazły miejsca).

O drabinie trąbi też naturalnie oficjalny serwis Urzędu Gminy, tutaj już precyzyjnie podano kwotę drabinowej dotacji celowej 2600 zł, oraz podległe Urzędowi „Echo Gminy Kowala”.

Owa propaganda oczywiście kosztuje; najpewniej więcej niż te „spektakularne” 2600 zł wydane na drabinę, bo WDB prawdopodobnie podpisał umowę z „Radiem Radom” i z „Echem Dnia”, które publikują płatne audycje pod dyktando klienta, w których klient rzecz jasna wypada zawsze pozytywnie.

W innej audycji, z dnia 28.12.2019 r. w Radiu Plus Delfin ogłasza, iż w roku 2020 „na dobre ma rozpocząć się proces projektowania kanalizacji w gminie Kowala”. A to dobre, bo minęło już 2 lata wójtowania i cztery lata wice-wójtowania przez Delfina, a Delfin i jego Mentor w roku 2014 zapowiadali wielkie przyspieszenie w sprawie kanalizacji.

Tymczasem wykonywanie tylko projektu kanalizacji dla Trablic zajęło obu panom już 6 lat.

A to dopiero projekt (dla jednej miejscowości), a gdzie decyzja środowiskowa, gdzie projekty dla pozostałych miejscowości gdzie pozwolenie na budowę, gdzie wreszcie środki zewnętrzne na dofinansowanie inwestycji, gdzie przetarg, gdzie umowa z wykonawcą i gdzie realizacja?

Panowie przespali długie lata koniunktury gospodarczej i dobrych koneksji politycznych z Urzędem Marszałkowskim; zobaczymy co teraz wskórają gdy szaleje pandemia, inflacja, ostry kryzys polityczny (Marszałka PiS chce wysiudać), a kryzys gospodarczy za chwilę zdusi wiele inwestycji.

Wójt Tadeusz Osiński przez 30 lat zachowywał się jak ta gomułkowska wiewiórka – zamiast skakać i szukać orzechów bumelował leżąc na gałęzi (tak, tak ja oczywiście wiem, że wybudował budynek Urzędu i wodociąg i trochę innej infrastruktury, ale przy takim budżecie – obecnie 55 milionów – trudno by było nic nie wybudować).

Uwaga: w trakcie redagowania tego tekstu zajrzałem na stronę www.kowala.pl (tam właśnie gdzie trąbią o drabinie) do nagrania z ostatniej sesji Rady Gminy Kowala, a tam SENSACYJNA WIADOMOŚĆ: Delfin ogłasza, że „wyszły nieoczekiwane problemy z aglomeracją” i odczytuje pismo Wód Polskich ws. wniosku gminy Kowala o przyłączenie jej do aglomeracji radomskiej. To właśnie w tej sprawie ostatnio kruszył na sesjach kopie radny z Trablic Paweł Lis, domagając się konsultacji społecznych – szkoda, że nie domagał się takich konsultacji kilka lat wcześniej , gdy Wójt Osiński – który leżał na gałęzi zamiast szukać orzechów – odłożył do szuflady, przy poparciu radnego Lisa i innych radnych przytakiwaczy,  prawomocną decyzję środowiskową dla gminnej oczyszczalni ścieków w Parznicach i zamiast „robić” pozwolenie na budowę i brać lekką ręką miliony, które leżały na unijnym stole, przekreślił zaawansowany projekt poprzedników i wymyślił, że poprowadzi rury z Trablic do Radomia.

Zapomniał przy tym, że poprowadzenie rur wymaga wyznaczenia tzw. aglomeracji (terenu, na którym zaludnienie lub działalność gospodarcza są wystarczająco skoncentrowane, aby ścieki komunalne były zbierane i przekazywane do oczyszczalni ścieków albo do końcowego punktu zrzutu tych ścieków) albo – co bardziej prawdopodobne – przyjął, leżąc leniwie na swojej gałęzi, że Gmina Kowala zostanie włączona do aglomeracji radomskiej.

Pismo Wód Polskich, które odczytał Wójt Bulski na ostatniej sesji wywraca do góry nogami naiwne założenia obecnego emeryta i jego Delfina, gdyż Wody Polskie odmawiają włączenia gminy Kowala do aglomeracji radomskiej.

A to oznacza, że pojawiła się nowa przeszkoda, która z pewnością opóźni przyłączenie ścieków z Trablic do Radomia (o ile w ogóle do tego dojdzie!).  

Odmowa Wód Polskich oznacza bowiem konieczność wyznaczenia przez Radę Gminy Kowala, w drodze uchwały będącej aktem prawa miejscowego, własnej aglomeracji i uzgodnienia jej z Wodami Polskimi.

10 lat temu Gmina Kowala miała swoją własną aglomerację, miała prawomocną decyzję środowiskową dla własnej oczyszczalni i miała w Urzędzie Gminy zespół z odpowiednimi kwalifikacjami i energią żeby dokończyć to co zostało zaczęte.

Ale to było dawno!

Dzisiaj mamy Wójta, który w mediach trąbi o drabinie i o „nieoczekiwanych problemach z aglomeracją”.

 Aha … i mamy jeszcze Starostę radomskiego, który na sesji Rady Gminy ogłasza, że do końca kadencji Starostwo ureguluje stan prawny drogi powiatowej w Trablicach i wreszcie będzie mogło się ubiegać o dotację z rządowego Funduszu Dróg Samorządowych, a w Radiu Rekord  też coś o wiewiórkach, które są dobrze zorientowane w temacie podziału Mazowsza: „Tak wiewiórki mówią i to jest chyba fakt dlatego, że rzeczywiście pan Marek Suski jest osobą, która przygotowała ten projekt i myślę, że skutecznie ten projekt złoży, jeśli jeszcze tego nie zrobił, to zrobi to niebawem”.

Wygląda na to, że największą siłę sprawczą mają nie wójt i nie starosta, ale …. Wiewiórki!

I teraz już chyba wiecie, dlaczego jeszcze długo w Trablicach nie będziemy mieć ani przebudowanej drogi powiatowej ani kanalizacji?

Suplement z dnia 30.11.2020: Rada Powiatu w Radomiu uchwałą nr 146/XIII/2019 z dnia 28.10.2019 (data wejścia w życie 19.11.2020) w trybie tzw. kaskadowego przekazywania dróg pozbawiła kategorii drogi powiatowej drogę powiatową nr 3535W Trablice – Sołtyków i zaliczyła ją do kategorii drogi gminnej.

Zaszufladkowano do kategorii Samorządność | 4 komentarze

Tak zwane Państwo!

Chcemy prawa i sprawiedliwości oraz poczucia bezpieczeństwa – a mamy „Prawo i Sprawiedliwość” oraz wicepremiera do spraw bezpieczeństwa

To czego dzisiaj najbardziej potrzebujemy od polskiego Państwa to ….. zapewnienie nam obywatelom poczucia bezpieczeństwa. Chyba każdy się z tym zgodzi, niezależnie od poglądów politycznych?

Dwa miesiące temu postanowiłem się zaszczepić przeciwko grypie, żeby poczuć się bezpieczniej i mieć pewność, że jak już coś mnie dopadnie, to przynajmniej nie będzie to wirus grypy. UDAŁO MI SIĘ DOSTAĆ DO ZDALNEGO LEKARZA i dostać receptę!

Ale tutaj funkcja Państwa już się skończyła. RECEPTA jest, SZCZEPIONKI nie ma!

Jest za to coś groteskowego: senator „Prawa i Sprawiedliwości” , do niedawna druga osoba w Państwie, publicznie się szczepi i namawia, że warto (szkoda, że Karczewski w 2011 roku nie pojechał do południowej Somalii z pętem kiełbasy, nie stanął wśród głodujących i nie zaczął ostentacyjnie się obżerać pouczając publikę, że to zdrowe).

Tak, głównie chodzi o zdrowie, bo dzisiaj najbardziej realnym i namacalnym zagrożeniem jest utrata zdrowia lub życia.

Moja znajoma próbowała się dzisiaj umówić na konsultację lekarską w jednej z radomskich przychodni POZ. Próby trwały kilka godzin. „Jesteś 13-sta w kolejce, wszyscy konsultanci są zajęci, prosimy się nie rozłączać … jesteś 12-sta w kolejce, prosimy się nie rozłączać … jesteś 1-sza w kolejce …. TRACH … Jesteś 13-sta w kolejce, wszyscy konsultanci są zajęci, prosimy się nie rozłączać …” .

Spróbowałem i ja. Dzwonię na ten sam numer i: „Jesteś 6-sty w kolejce, wszyscy konsultanci są zajęci, prosimy się nie rozłączać …. Jesteś 5-ty w kolejce, wszyscy konsultanci są zajęci, prosimy się nie rozłączać …. Jesteś 1-szy w kolejce, wszyscy konsultanci są zajęci, prosimy się nie rozłączać … po 30 minutach (a na starcie byłem szósty) wreszcie dobrnąłem do tej idiotycznej formułki o danych osobowych i o tych wszystkich cudownych zabiegach tzw. Państwa aby chronić moją prywatność (co nie przeszkodziło tzw. Państwu, aby przed wyborami kopertowymi Sasina bezczelnie ukraść owe dane z mojego Urzędu Gminy). Po wysłuchaniu jak bardzo przychodnia POZ dba o poufność moich danych osobowych TRACH … „Jesteś 4-ty w kolejce, wszyscy konsultanci są zajęci, prosimy się nie rozłączać …

Osobiście się przekonałem, że nawet dostęp do najbardziej podstawowej usługi publicznej służby zdrowia w Państwie, na czele którego stoi wicepremier ds. bezpieczeństwa, jest iluzoryczny. A co dopiero, gdy ktoś trafi do szpitala (jeśli szpital zechce przyjąć karetkę)?

O tym może już nie będę pisał ….

Pomysł na tytuł tego artykułu podsunął mi Premier, który w kontekście mechanizmu „pieniądze za praworządność” mówił o „tzw. praworządności”.

Jeszcze bardziej „błyskotliwy” okazał się wicerzecznik „Prawa i Sprawiedliwości” Radosław Fogiel, który o praworządności słyszał, ale jej nie widział (” z tą praworządnością jest jak z yeti, wielu o niej słyszało, a nikt jej konkretnie nie widział„).

Ja bym to sparafrazował i powiedział, że „z tym Państwem jest jak z yeti, wielu o nim słyszało, ale nikt konkretnie go nie widzi”.

Bo co to jest Państwo? To m.in. Suwerenna władza! Sejm jest jedną z władz!

A ile jest w Sejmie suwerenności to widać choćby po ostatniej ustawie covidowej, przegłosowanej przez Sejm i podpisanej przez Prezydenta, ale nie wydrukowanej przez urzędnika Premiera.

Sejm sejmem, ale w tak zwanym Państwie prawdziwą władzę ma urzędnik z kancelarii Premiera, czyli tak naprawdę … Wicepremier ds. bezpieczeństwa – samozwańczy Naczelnik tzw. Państwa.

W normalnym Państwie do Sejmu mogą wchodzić obywatele i obserwować jak stanowione jest prawo. W tzw. Państwie Sejm odgrodzono od obywateli barierkami, a sędziego Tuleyę, który ujawnił nieprawidłowości podczas sejmowego głosowania w grudniu 2016 r., popełnione przez posłów rządzącej partii, tzw. Sąd (Izba Dyscyplinarna Sądu Najwyższego) pozbawił immunitetu, aby go oskarżyć o to, że jest niezawisły.

W normalnym Państwie mamy Trybunał Konstytucyjny, w tzw. Państwie mam tzw. Trybunał Konstytucyjny, określany przez niektórych Trybunałem Julii Przyłębskiej – „towarzyskiego odkrycia” samozwańczego „Naczelnika” tzw. Państwa.

W tak zwanym Państwie wszystko jest tak zwane.

Ale czasu na znalezienie Yeti Radosław Fogiel ma już niewiele.

I skoro go nie znajdzie, to pewnie już wkrótce wróci do pieczenia chleba.

Miejmy więc nadzieję, że tzw. Państwo znów stanie się Państwem, tzw. Trybunał znów stanie się Trybunałem, a tzw. Sejm zacznie stanowić prawo, na mocy którego samozwańczy drukarz skończy w więzieniu, gdyby się ośmielił nie wydrukować niezwłocznie ustawy.

I że drukarza wsadzi do więzienia prawdziwy Prokurator, na mocy wyroku prawdziwego Sądu, a nie partyjny Inkwizytor poza jakimkolwiek trybem.

I że będziemy mieli prawdziwą szczepionkę przeciwko grypie i przeciwko COVID-19, a nie pokazówkę senatora Karczewskiego w Nowym Mieście oraz szczepionkę Pfizera, której jeszcze nie ma, ale rząd tzw. Państwa już ją rozdziela i jednocześnie wetuje budżet UE – wspólnego Zamawiającego tejże szczepionki.

Gdy 20 lat temu Państwem rządził rząd mniejszościowy AWS-u „Prawo i Sprawiedliwość” jeszcze nie istniało, ale istniało Państwo – dalekie od ideału, ale rozwijające się i coraz bliższe demokratycznym standardom.

Aż nadeszła „Dobra zmiana” z jej antyeuropejską obsesją i Państwo zdegradowała do tzw. Państwa.

Zaszufladkowano do kategorii Samorządność | Dodaj komentarz

16 300 nowych zakażeń i prowokacja Prezesa

27 października 2020 r. – w dniu kolejnego rekordu zakażeń wirusem – Prezes rządzącej partii wygłosił na Facebooku „Orędzie” do narodu. W „Orędziu” – łudząco podobnym do historycznego wystąpienia gen. Jaruzelskiego z początków stanu wojennego – Kaczyński „za wszelką cenę” próbuje odwrócić uwagę społeczeństwa od podwójnej katastrofy: pandemii i nieudolnych rządów „Dobrej zmiany”

W normalnym demokratycznym państwie, w sytuacjach zagrożenia bytu jego obywateli, głos zabiera pierwsza osoba w tym Państwie – Prezydent. I nawołuje do jedności i wskazuje kierunki obrony przed zagrożeniem i DODAJE OTUCHY.

W surrealistycznym Państwie PiS-u Prezydent Duda (taki odważny wobec mniejszości) w obliczu prawdziwego zagrożenia po prostu zniknął, a wyimaginowane zagrożenie wskazuje partyjny SATRAPA, który w bezpośrednich wyborach na Prezydenta nie miałby żadnych szans.

Ale zagrożone nie są kościoły – jak twierdzi prowokator-Satrapa, ale obywatele (w dużej części również ci, którzy do kościołów chodzą) i to obywateli Rządzący powinni bronić za wszelką cenę, a nie kościołów.

Dzisiaj zmarło z powodu wirusa 132 Polaków, a zaraziło się 16 300! Kto dodał otuchy rodzinom zmarłych i zarażonym? Prezes? Prezydent? Prymas?

Wystąpienie Prezesa było przerażające. Jak napisał Grzegorz Rzeczkowski w „Polityce”: „Kaczyński de facto wzywa do tworzenia bojówek i fizycznej rozprawy z protestującymi

W normalnym demokratycznym państwie Policja chroni protestujących, a władza z nimi rozmawia. W opartym na przemocy i pogardzie wobec słabszych Państwie PiS-u posłom opozycji wyłącza się mikrofony, a na kobiety broniące swoich praw nasyła nacjonalistyczne bojówki.

Jutro kobiety zamierzają strajkować z czerwonymi błyskawicami na maseczkach i banerach, w których to błyskawicach PiS-owscy mizogini dostrzegają symbolikę Hitlerjugend i SS.

Wyraźmy swoje poparcie dla odwagi i determinacji „słabej płci”, bo może to właśnie ona zapoczątkuje upadek tego nieludzkiego Rządu i prawdziwe reformy rozpadającego się Państwa.

W obliczu zagrożenia patriarchalna władza próbuje odebrać kobietom głos i zapędzić je do kuchni i do „tego, do czego zostały stworzone” (PiS-owski Minister Oświaty „zabłysnął” przykładem dzików w krzakach, które rozumieją, to czego nie rozumieją kobiety).

Gada za to Prezes, który – z mównicy stanu wojennego – prokreuje potworkowate państwo. Państwo, w którym porządku pilnuje nie Policja, ale ultraprawicowe bojówki. A autorytetu Kościoła pilnują nie światli i miłujący bliźnich biskupi, ale prokuratorzy skierowani do kościołów przez Ziobrę.

Prezes gada z mównicy stanu wojennego. I szczuje jednych na drugich i jątrzy i prowokuje!

Gdy 39 lat temu gen. Jaruzelski wskazywał wrogów Socjalizmu ów Socjalizm rozpadł się po ośmiu latach.

Dziś Kaczyński wskazuje wrogów Kościoła! Źle by było gdyby historia się powtórzyła, bo przecież Kościół jest wielu z nas potrzebny.

Ale Kościół, który dodaje otuchy, a nie wpędza w rozpacz i który zajmuje się ewangelią, a nie polityką.

Zaszufladkowano do kategorii Samorządność | Dodaj komentarz